Hashimoto i choroby autoimmunologiczne a osobowość

Ludzka złożoność nie przestaje mnie zachwycać i zaskakiwać. Nie dość, że posiadamy cudowne ciała składające się z miliardów komórek, to na dodatek w każdym z nas kryje się potężny umysł, którego sekrety wciąż jeszcze zostały niezbadane… Wielu z nas czuje w sobie także obecność czegoś więcej – duszy, będącej źródłem naszych marzeń i chęci do życia. Te trzy elementy działają jak naczynia połączone, których wzajemny wpływ wciąż jeszcze nie został dobrze poznany. Wiemy jednak, że każde uszkodzenie ciała wpływa na stan naszej psychiki i nastroju – trudno być szczęśliwym, gdy męczy nas migrena czy kiedy zranimy się w palec. Mechanizm ten działa oczywiście także w odwrotny sposób – niejednokrotnie z powodu stresu czy strachu zaczyna boleć nas brzuch lub głowa. Czy nasze emocje i cechy osobowości mogą jednak prowadzić do pojawienia się chorób chronicznych takich jak Hashimoto lub inne schorzenia autoagresywne? A może to pojawienie się tych chorób zmienia nasz sposób widzenia świata?…

Depresja, fochy i smuteczki

Kilka miesięcy temu zajęłam się przeanalizowaniem związku zapalenia tarczycy Hashimoto z depresją. Badania, na które się natknęłam, pokazywały, iż osoby cierpiące na Hashimoto z wynikiem TSH mieszczącym się w normie, jednak z obecnymi przeciwciałami wykazywały znacząco wyższą podatność na depresję, zaburzenia lękowe i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne niż osoby zdrowe [źródło]. Ostatnio związkowi depresji z Hashimoto poświęcono fragment programu Pytanie na Śniadanie, w którym miałam zaszczyt wystąpić :) Zainteresowanych odsyłam [tutaj].

W przypadku chorób autoagresywnych pacjenci mogą mieć także problemy z tak zwaną „bierną agresją”, czyli nieumiejętnością dzielenia się ze światem swoimi uczuciami (w zeszłym roku ukazał się na blogu cykl artykułów poświęconych temu tematowi autorstwa Pana Jaskiniowego – zerknijcie tutaj, tu i tutaj). Moje dotychczasowe doświadczenia z Panem Hashimoto pozwoliły mi jednak przypuszczać, że te problemy to tylko wierzchołek góry lodowej.

Całkiem niedawno udało mi się trafić na niezwykle ciekawy artykuł autorstwa Britt z bloga Instinctual Wellbeing. Podobnie jak wielu z nas, ma ona osobiste doświadczenia z chorobami autoimmunologicznymi oraz jest członkinią kilku grup wsparcia (a jedną z nich nawet sama prowadzi). Wielomiesięczne obserwacje siebie i innych pacjentów pozwoliły jej na sformułowanie teorii łączącej schorzenia autoagresywne z pewnymi cechami osobowości. Oczywiście hipoteza ta nie znajduje na razie naukowego potwierdzenia – wydała mi się jednak na tyle ciekawa i bliska mojemu życiu, że postanowiłam się nią z czytelnikami Jaskiniowej Kuchni podzielić.

Choroby autoimmunologiczne a osobowość

Zdaniem Britt (z którą całkowicie się zgadzam) osoby cierpiące na schorzenia autoimmunologiczne mogą charakteryzować się poniższymi cechami:

  1. Tendencje perfekcjonistyczne;
  2. Niezwykła wrażliwość;
  3. Zachowawczość i niechęć do podejmowania ryzyka;
  4. Zwykle posiadają osobowość typu A, charakteryzującą się wysokim poziomem stresu, wywołanym presją czasu, tendencją do zachowań rywalizacyjnych, wysokim poziomem ambicji, agresywnością i wrogością wobec innych;
  5. Nieustanny lęk przed zawiedzeniem innych lub popełnieniem błędu;
  6. Tendencje do introwersji;
  7. Przesadna ambicja;
  8. Problemy z mówieniem „nie”;
  9. Są bardzo krytyczni wobec siebie samych; zmuszają się do pracy chcąc spełnić swoje własne wysokie oczekiwania;
  10. Niechęć do pokazania, kim naprawdę są; mają problemy z otwieraniem się przed ludźmi;
  11. Skłonności do niepokoju i zamartwiania się;
  12. Skłonności do większej otwartości na alternatywne i duchowe metody leczenia;
  13. Nie lubią tracić kontroli nad sytuacją;
  14. Spędzili większość swojego życia czując, że „nie do końca pasują” lub czując się niezrozumiani przez innych;
  15. Mieli okazję doświadczyć pewnej traumy lub ich dzieciństwo było traumatyczne.

Kiedy przeanalizowałam wszystkie te cechy i wzięłam pod uwagę również te, które udało mi się już przepracować,  zdobyłam w tym teście aż 12 punktów na 15. A jaki jest Wasz wynik?

Jak nie kopać leżącego?

W przypadku chorób z autoagresji bardzo ważne jest, by minimalizować nie tylko produkcję „fizycznych” przeciwciał (co często skutecznie osiąga się np. poprzez stosowanie odpowiedniej diety), lecz także zapobiegać autoagresji psychicznej. Niezwykle trafnie pisze o tym Kala Bochenek, coach i psycholog, na swoim blogu Holistyczne leczenie Hashimoto (niestety od dwóch lat nie pojawiają się nowe wpisy). Jej zdaniem atakowanie samego siebie poprzez nieustanne agresywne myśli może jedynie pogorszyć nasz stan. Dlatego warto obserwować swoje zachowanie oraz być szczególnie wyczulonym na poniższe nawyki:

•    potępianie i krytykowanie samego siebie oraz poczucie winy (np. z powodu choroby)
•    nadmierne wymagania wobec samego siebie (perfekcjonizm, presja na doskonałość, brak przyzwolenia na własne niedoskonałości i błędy)
•    ciągłe  zamartwianie się (chorobą i innymi rzeczami)
•    zadręczanie się myśleniem o tym, czego nie możemy robić, a kiedyś robiliśmy oraz tym, co funkcjonuje „gorzej” w naszym życiu
•    wymuszanie na sobie czegoś, z czym ciało nie daje sobie obecnie rady
•    rozpaczliwe próby natychmiastowej poprawy samopoczucia, aby jak najszybciej „pozbyć się” przykrych objawów
•    ignorowanie własnych potrzeb i stawianie potrzeb innych ludzi na pierwszym miejscu
•    angażowanie się w takie relacje i działania, które pozbawiają nas sił
•    nieumiejętność stawiania ludziom zdrowych granic

[Źródło]

Brzmi znajomo? Być może niektóre z tych nawyków towarzyszą Wam od wielu lat, wywierając negatywny wpływ na Wasze zdrowie. Najrozsądniej byłoby oczywiście zastąpić te niekorzystne myśli zachowaniami pozytywnymi, ale nie zawsze okazuje się to proste, zwłaszcza jeśli zmartwienia i autokrytyka towarzyszyły nam przez wiele lat.

Dlaczego tak łatwo nam kopać leżącego? Zamiast krytykować – spróbujmy okazać sobie samym trochę miłości.

U źródeł problemu

Jestem przekonana, że istnieje związek między pewnymi cechami osobowości a występowaniem choroby Hashimoto i innych schorzeń autoagresywnych. Wciąż jednak nie wiadomo, czy to cechy takie jak perfekcjonizm, wrażliwość czy skłonność do zmartwień predysponują nas do zapadnięcia na Hashimoto (lub inną chorobę autoimmunologiczną), czy może wraz z pojawieniem się choroby zmienia się nasza osobowość. Ciekawi mnie także, jaki odsetek chorych ma problemy z cechami osobowości i zachowaniami wymienionymi przez Britt i Kalę Bochenek. Dlatego apeluję: studenci psychologii, ręce do pracy! Osób diagnozowanych w kierunku Hashimoto i innych schorzeń autoagresywnych jest coraz więcej i warto zbadać psychiczne podłoże tej choroby.

Zanim jednak pojawią się dokładne badania naukowe, jak mamy radzić sobie my, pacjenci? Wiem z doświadczenia, że w przypadku nieradzenia sobie z emocjami najefektywniejsze będzie udanie się po pomoc do specjalisty. Warto wybrać terapeutę pracującego w nurcie terapii poznawczo – behawioralnej, dzięki któremu będziemy mogli okiełznać niekorzystne myśli, emocje i zachowania. Niestety, terapia jest dość kosztowna i nie każdego na nią stać. Warto jednak pamiętać, że spotkania nie muszą odbywać się co tydzień. Ponadto istnieje możliwość podjęcia tańszej terapii grupowej.

Możesz się zastanawiać: Czy to naprawdę konieczne?… A czy czujesz się dobrze z samą sobą? Czy nie gnębią Cię natrętne myśli, których wolałabyś się pozbyć?… Czy masz dość perfekcjonizmu, skutecznie utrudniającego Ci życie?

Jeśli czujesz, że czas na zmiany, terapia może być dla Ciebie najlepszą decyzją. Przecież będziesz żyć z samą sobą jeszcze wiele długich lat, więc warto zadbać o to, by wzajemne relacje psychiki i ciała były jak najlepsze :)

(A jeśli naprawdę nie jesteś w stanie pozwolić sobie na wizytę u specjalisty, zajrzyj do tego artykułu. Zebrałam w nim wiele użytecznych informacji, jak pomóc sobie samemu wyjść na prostą).

Kiedy boli nas brzuch czy gnębi przeziębienie – udajemy się do specjalisty. Kiedy mamy problemy z emocjami – również powinniśmy udać się do specjalisty!

Czy to aby na pewno wina Hashimoto?

Wiem, że życie z osobą chorobą na Hashimoto nie jest usłane różami. Najprzeróżniejsze dolegliwości fizyczne (ciągłe uczucie zimna, tycie, wypadanie włosów, zmęczenie… i wiele innych) często spotykają się z niezrozumieniem otoczenia. Do tego nierzadko dochodzą objawy ze strony psychiki, takie jak drażliwość, skłonność do wybuchów czy ciągłe zamartwianie się. Pamiętajmy, że nieleczona lub leczona niewłaściwie niedoczynność tarczycy (która najczęściej idzie w parze z Hashimoto) może zamienić życie chorego i jego rodziny w koszmar. [Tutaj] znajdziecie świetnie napisaną historię o tym, jak także życie może wyglądać.

Niestety, czasem mimo leczenia uciążliwe objawy nie znikają. Wtedy najbliżsi pacjenta (oraz on sam) mogą nieustannie zadawać sobie pytanie: Czy to wina choroby? A może ta osoba już taka jest, taki ma charakter?… Próżno szukać odpowiedzi.

Nie da się oddzielić pacjenta od choroby. Dlatego też należy patrzeć na każdego człowieka holistycznie, wraz z jego wszystkimi zaletami, wadami i schorzeniami. Szukajmy pomocy, konsultujmy się ze specjalistami. I nie poddawajmy się! Łatwo powiedzieć „To wina Hashimoto”, ale przecież to nie rozwiązuje naszych problemów. Śmiało, do dzieła! Masz problemy z nerwowością? Zacznij medytować, ćwiczyć jogę, głęboko oddychać. Męczy Cię perfekcjonizm? Poszukaj książek, które pomogą Ci go okiełznać lub wybierz się na terapię. Nieustannie czujesz się zmęczona? Wykonaj odpowiednie badania, zapytaj lekarza o suplementację, zacznij uprawiać sport. Nie ma znaczenia, czy Twoje problemy są spowodowane chorobą Hashimoto, liczy się to, czy szukasz rozwiązań! :)

(W nawiasie pozwolę sobie jeszcze dodać, że część chorych jest skłonna oskarżać Hashimoto prawie o wszystko, co ich spotyka. Kochani, nie tędy droga! Nie pozwólcie, by choroba odebrała Wam życie – przecież ciągle macie w nim coś do powiedzenia).

Hashimoto a osobowość – czy da się wyjść na prostą?

Spędziłam ponad dziesięć lat życia nie wiedząc, że cierpię na Hashimoto (zyskałam jedynie diagnozę niedoczynności, a leczenie było dobrane niewłaściwie). W tym czasie dręczył mnie perfekcjonizm, bardzo często się zamartwiałam, czułam się gorsza i nieadekwatna. Dziś może nie jest idealnie, bo zdarzają mi się gorsze dni*, ale dzięki wytrwałości i wsparciu terapeuty udało mi się wyjść na prostą – akceptuję siebie i skupiam się na radosnych aspektach mojego życia. Ba, nawet nękającą mnie chorobę Hashimoto przekułam w coś bardzo pozytywnego – czyli ten blog :)

(*Jednak staram się nimi nie przejmować, bo przecież każdy ma gorsze dni).

Co ciekawe, zmiany, które we mnie zaszły, można wyjaśnić naukowo. Części mózgu odpowiadające za osobowość chmurną i pogodną (czyli za optymizm i pesymizm) należą do jednych z najbardziej plastycznych. „Drobne poprawki sposobu postrzegania świata – uprzedzeń i upodobań umysłu – potrafią wpłynąć na budowę połączeń nerwowych w mózgu i skłonić nas ku bardziej optymistycznemu lub pesymistycznemu nastawieniu. Poprzez zmianę sposobu, w jaki nasz mózg reaguje na wyzwania i radości, możemy zmienić samych siebie” (str. 15; Elaine Fox: Między pesymizmem a optymizmem. Szczęście w rozumie).

W jakiej więc sytuacji byś się nie znajdowała – zawsze znajdzie się wyjście. Najważniejsze to się nie poddawać i z nadzieją patrzeć w przyszłość. Życie mamy tylko jedno i nie można pozwolić, by pan Hashimoto przejął nad nim kontrolę.

Trzymajcie się zdrowo,

Wasza Ola

P.S. Wiem, że ostatnio bardzo mnie mało na blogu. W przyszłym roku planujemy z Panem Jaskiniowym się pobrać i dlatego poświęciłam się obecnie przede wszystkim pracy – pieniążki same się nie zarobią. Ale kiedy już nam się uda ustatkować, mam nadzieję poświęcić blogowi duuuużo czasu, by nadrobić wszystkie zaległości :)

,,
23 comments on “Hashimoto i choroby autoimmunologiczne a osobowość
  1. Teraz wystarczy otepiajaca wynalesc tabletke i zostac miliarderem ;-) zestaw lub pakiet z niebieska tabletka

    Najwazniejsze zeby łobuzerka trzymala rece na kolanach i brudne buty w swoich szafkach i nie przejely kontroli nad nami samymi to naprawde bedzie dobrze

    Emocje samemu sobie mozna ustawic
    Naprawde nie potrzebna jest kozetka u Pani czy Pana ktory sam traumy swoje leczy … zazwyczaj moze to czas przebadac psychologa jak jest dobry hmmm???
    Co.mamy myslec jesc z kim chodzic na co sie patrzec jak dbac o jezyk to zadbali rodzice

    Pan Hashimoto moze spac spokojnie

      • Przepraszam że tak tutaj piszę nie na temat.
        Dzień dobry ja mam takie pytanie. Jestem tutaj od trzech dni i nie potrafię dodać wpisu przez telefon…czy ktoś może mi pomóc z tym?
        Byłabym bardzo wdzięczna. I jeszcze raz przepraszam.

  2. 15/15. Wszystko się zgadza. Mam Wrażenie jakby artykuł napisany o mnie. Jestem w szoku, że może to być spowodowane Hashimoto. Mam też problem z objadaniem kompulsywnym i po raz kolejny szok… Bardzo ciekawy artykuł! Będę więcej info dot. tego tematu szukać! Dzięki!

    • I dlatego tak ważne jest, by w chorobach autoimmunologicznych zająć się także uzdrawianiem psychiki – bez tego ani rusz!

  3. artykuł potwierdza i rozszerza temat, o którym sama pisałam na blogu…wiele ludzi zupełnie nie zdaje sobie sprawy jak nasza psychika wpływa na zdrowie…szkoda, że nasi lekarze wciąż tak mało na to zwracają uwagi…Pozdrawiam :)

    • Trzeba jednak pamiętać, że samo klepanie afirmacji nic nie da – o ile nie będziemy wierzyć w sukces i powodzenie. Polecam w tej materii książkę „Potęga teraźniejszości”. :)

  4. Psychosomatyczna przyczyna choroby: to żal, pretensje, złość, nienawiść, brak wybaczenia sobie lub innym. Osoby, które zmieniają myślenie – zdrowieją! >>>https://www.youtube.com/channel/UCD4OkzETAskqcOX-ktYLSIg/videos

    Ludzkie ciało zostało zaprojektowane idealnie. Samo w sobie jest pełne harmonii. Psuje się, kiedy nasze myśli przestają być harmonijne, gdy cierpimy, złościmy się, przeżywamy negatywne emocje. Dzieje się tak, ponieważ myśli i emocje stanowią z ciałem jedność. Jeśli zaczynamy chorować, to wokół siebie znajdziemy wszystko, czego nam potrzeba do uzdrowienia >>> http://oazamuzyczna.blogspot.com/

    • Myślę, że niekoniecznie musimy postrzegać to w tak pesymistyczny sposób – obecnie dysponujemy coraz lepszymi narzędziami diagnostycznymi i dlatego jesteśmy w stanie wykryć wiele chorób, których kiedyś pacjenci nie byli świadomi…

  5. Ja skłaniam się ku teorii, że Hashi dotyka ludzi z pewnymi cechami osobowości: całe zycie jestem nadwrażliwą, introwerstyczną perfekcjonistką, z trudnym dzieciństwem i z niemal wszystkim wymienionymi w powyższym tekście cechami. Hashimoto zdiagnozowano u mnie dopiero w ubiegłym roku , a mam 36 lat… czytam bloga z zapartym tchem , wiele cennych wskazówek, które pora wprowadzić w zycie… Dzięki…

    • Ale też nie wiadomo, kiedy Hashimoto się u Ciebie pojawiło… Mimo wszystko jest całkiem ciekawe, że tak wiele chorych łączą podobne cechy osobowości.

      Pozdrawiam ciepło :)

  6. Muszę przyznać, że coś w tym jest…mi latem zeszłego roku wykryto Hashimoto, i to w sumie zupełnie przypadkiem. Dużo cech charakteru i osobowości, o których tu przeczytałam również mam ja. Należę do tych osób, których TSH jest w normie, zawsze po prostu myślałam, że mam taki charakter, małomówna, ciągle zestresowana, wszystkim się przejmująca, zbytnio wrażliwa, przez kilka lat myślałam, że mam przewlekłą depresje, a przynajmniej okresowo. Teraz chodzą do psychologa, jest ciut lepiej, ale jeszcze długa droga przede mną…

  7. Ja mam inna chorobe- sarkoidoze, choroba autoimmunologiczna a czytając artykuł mam wrażenie ze to o mnie…
    Smutne, ale budujące.
    Dziękuję autorce

    • Hmm… Ja bym raczej powiedziała, że to zależy od pacjenta. Są osoby, u których dieta z ograniczoną ilością węglowodanów zdziałała cuda, są tacy, którzy poczuli się jeszcze gorzej. Niestety, nie ma złotej recepty dla wszystkich :( Jeśli dietetyk poleca – warto pod jego okiem taką dietę przez jakiś czas przetestować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>