Jak skutecznie zmotywować się do zmian w życiu?

Znasz to uczucie doskonale: postanowiłaś* dokonać rewolucji w swoim życiu i uwierzyłaś, że tym razem naprawdę Ci się to uda. Zaczęłaś chodzić na siłownię, zmieniłeś dietę, zapisałaś się na kurs hiszpańskiego. Wytrwałości starczyło Ci na miesiąc. Nagle Twoje mocne postanowienie gdzieś zniknęło, a niezwykle kuszące stało się szukanie sobie wymówek: dzisiaj nie mogę, bo boli mnie głowa, a jutro są urodziny męża, nie wypada odmówić tortu… Dwa tygodnie później zdajesz sobie sprawę, że wpadłaś jak śliwka w kompot i powróciłaś do złych nawyków. Znów zadajesz sobie pytanie: DLACZEGO?! Dziś spróbuję udzielić na nie odpowiedzi i pokażę, jak skutecznie zmotywować się do wprowadzenia zmian w życiu.

Czasem może się wydawać, że osoby takie jak Bill Gates, Lance Armstrong czy Mark Zuckerberg dysponują jakimś rodzajem supermocy niedostępnym dla zwykłych śmiertelników. Zapewne otrzymali oni w życiu więcej inteligencji czy szczęścia niż inni, ale to nie wystarczyłoby, by odnieść sukces. Liczy się codzienna praca i wytrwałość, które przecież może pielęgnować w sobie każdy z nas.

Część z Was zapewne w wolnych chwilach snuje różne ciekawe plany: marzycie o wyjeździe na Karaiby, chcielibyście zmienić pracę, nauczyć się nowego języka lub zacząć dbać o urodę. Spędziliście już wiele długich godzin na rozmyślaniach i… nic. I nic dziwnego. Bo samo nie przyjdzie. Trzeba ruszyć dupsko, jak ciężkie by nie było, i zacząć działać.

Kluczem do sukcesu jest uświadomienie sobie, że każdy nasz cel musi być Realistyczny, Ustalony w czasie, Możliwy do osiągnięcia, Akceptowalny/Ambitny/Atrakcyjny i Konkretny (łatwo zapamiętać, bo to po prostu RUMAK, który doprowadzi nas do spełnienia naszych planów i marzeń). Co to wszystko oznacza? Że postanowienia takie jak „chcę być bogaty”, „chcę napisać książkę”, „chcę schudnąć”, „chcę zdrowo się odżywiać”, najczęściej na chceniu się kończą. „Chcę napisać książkę” brzmi tak mętnie, odlegle i przerażająco, że skutecznie zdemotywuje Cię do pracy. Zamiast tego podziel cel na kilka etapów:

1. Określ tematykę książki mieszczącą się w spektrum Twoich zainteresowań, wiedzy i doświadczeń
2. Zaplanuj ilość rozdziałów i naszkicuj, co w każdym z nich się znajdzie.
3. Ustal, ile będziesz pisać: stronę codziennie, czy może trzy strony co dwa dni?
4. Wyznacz termin, do którego planujesz ukończyć pisanie.

Lepiej? Dzięki takiemu ujęciu Twój plan nagle nabiera kolorytu i staje się możliwy do zrealizowania. Dbanie o urodę? Proszę bardzo: codziennie stosujesz olej kokosowy na skórę, co tydzień robisz peeling kawowy, a raz w miesiącu odwiedzasz kosmetyczkę. Pomnożenie majątku? Zapisujesz się na kurs pozwalający Ci nabyć nowe kwalifikacje i awansować lub otwierasz własną działalność oraz zapisujesz realistyczny cel finansowy na najbliższe kilka miesięcy. Chcesz schudnąć? Na dzień X wyznaczasz wizytę i udajesz się do dietetyka, a następnie trzymasz się otrzymanych zaleceń (a przy okazji wykonujesz testy na insulinooporność). Wyjazd na Karaiby? Od jutra zapisujesz się na kurs francuskiego i zaczynasz odkładać 100 złotych miesięcznie na wyjazd.

Metoda małych kroczków prowadzących do celu nie wydaje się skomplikowana. Mimo to niektórzy z Was mogą mieć problem z wdrożeniem ich w życie. Na szczęście takich trudności łatwo uniknąć, wykorzystując jedną z dwóch opisanych poniżej metod.

Kwadraty dla tradycjonalistów i tradycjonalistek

Jedyne, czego będziesz potrzebować, to kartka papieru, drukarka, długopis oraz kredki: zielona i czerwona. To metoda niezwykle prosta i zaskakująco skuteczna: wypatrzyłam ją na blogu Aniamaluje (i polecam z całego serca lekturę artykułów Ani!).

Przygotowałam dla Was gotowy szablon: w wyznaczonym miejscu należy wpisać nasze codzienne postanowienie, chociażby nakładanie kremu, nauczenie się pięciu nowych angielskich słówek, podlewanie kwiatków, sprzątanie łazienki… Przy pierwszym kwadraciku możecie wpisać dzień, w którym zaczęliście wdrażać postanowienie w życie. Dalej procedura jest już prosta: jeśli wykonaliście zadanie, możecie pomalować kwadrat na zielono. Jeśli nie – malujecie go na czerwono.

Ważna uwaga: jeśli daną czynność wykonujecie np. co dwa dni, dzień, w który nie mieliście jej wykonać, również malujecie na zielono. Możecie go także wykreślić krzyżykiem, jednak zielony motywuje lepiej :)Ania proponuje także, by przy każdym celu określić nagrodę, którą sobie sprawicie, gdy wytrwacie w postanowieniu.
I to już! Kartkę warto powiesić w widocznym miejscu, by móc z dumą patrzeć na nasze osiągnięcia i motywować się do dalszego działania i trwania w naszym postanowieniu. Gotowy szablon, który wystarczy wydrukować znajdziecie na blogu Ani [tutaj], lub do pobrania w moim wykonaniu [tutaj].

Ustal sobie cel: słodycze tylko dwa razy w tygodniu. Jeśli go dotrzymasz, w nagrodę będziesz mogła kupić tę piękną bluzkę, którą ostatnio widziałaś na wystawie!

Habitica dla lubiących technologię

Trudno pewnie byłoby znaleźć dziś osobę posiadającą smartfona i niekorzystającą z żadnej aplikacji. Te przydatne narzędzia mają ułatwiać nam życie i rzeczywiście często im się to udaje. W moim wypadku „Spending Tracker” pomaga organizować wydatki, a „Memrise” i „Duolingo” są idealne do nauki języków obcych. Czy istnieje jednak aplikacja, która pomogłaby zorganizować życie? Okazuje się, że tak. Nazywa się „Habitica” i może zdziałać cuda.

Pomysł jest całkiem prosty: tworzymy sobie awatara, a następnie dodajemy realne zadania podzielone na trzy kategorie: nawyki, czynności wykonywane w określone dni tygodnia oraz te do zrealizowania tylko raz. Za wykonanie każdego zadania przyznajemy sobie punkty. Punkty zamieniają się na złoto, za które możemy kupować nagrody: nowy hełm, pancerz czy miecz dla naszego bohatera. Habitica daje nam także możliwość wyhodowania sobie kompana: za zrealizowane zadania co pewien czas otrzymujemy jajka oraz mikstury wyklucia. Mnie towarzyszą już czerwony wilk, kaktus-zombie i cukierkoworóżowy smok  :)

Nawigacja w Habitice jest naprawdę przejrzysta. Celi i postanowień możesz dodać wiele: od sprzątania, prania i gotowania, poprzez ćwiczenia fizyczne i na regularnej nauce skończywszy.  Na górze po lewej stronie widać mojego cukierkoworóżowego smoka :)

Aplikacja jest prosta i przyjazna w użyciu. I naprawdę działa! Myśl o przyznaniu sobie punktów skutecznie motywuje do wykonywania zadań. Z upływem czasu możemy dodawać coraz to nowe postanowienia, dzięki czemu stopniowo będziemy zmieniać nasze nawyki. Pamiętaj jednak, nie wszystko od razu! Wdrażanie zbyt wielu zmian na raz może skutecznie zniechęcić. Zawsze dbaj też o odpoczynek – należy Ci się po wykonaniu wszystkich zadań :)

I jeszcze jedno: nawet jeśli nie posiadasz smartphone’a, nie musisz rezygnować z używania Habitiki. Tutaj znajdziesz komputerową wersję aplikacji.

(Dziękuję bardzo Oli K. za polecenie mi tej aplikacji – pewnie sama w życiu bym na nią nie trafiła!).

Trudna sztuka organizacji

Zdarzyło Ci się kiedyś narzekać, że doba jest za krótka? Mnie też. To niezwykle wygodna wymówka.

Tak naprawdę to nie doba jest za krótka, a po prostu my źle organizujemy te cenne minuty, które zostały nam dane. Ile czasu tracimy na przeglądanie Facebooka lub innych stron internetowych? Ile czasu marnujemy na bezcelowe przełączanie kanały w telewizji? Ile czasu stoimy w korkach? Ile czasu snujemy się po domu, nie robiąc nic konkretnego?

Zacznij przyglądać się swojej dobie, a najlepiej zapisuj, co robisz i ile Ci to zajmuje. Gdy zbierzesz dane z całego tygodnia, zastanów się, co możesz zmienić, by zyskać więcej czasu. Następnie wypisz sobie wszystkie czynności, które danego dnia pragniesz wykonać i zastanów się, jak optymalnie je rozplanować.

Kilka przykładów:

- Nie możesz znaleźć czasu na ruch? Dojeżdżaj do pracy/szkoły rowerem. Połączyć przyjemne z pożytecznym.

- Nie masz kiedy czytać książek? Zamień samochód na autobus lub tramwaj, dzięki czemu będziesz mógł spokojnie oddać się lekturze. A jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez samochodu, kup kilka audiobooków (oczywiście o ile nie masz problemów z podzielnością uwagi).

- Zastanów się, które czynności możesz wykonywać w pracy. Ja chociażby w pracy piję pokrzywę (na włosy) i zażywam magnez, żeby nie musieć robić tego w domu.

- Chcesz się nauczyć nowego języka? Ściągnij kilka podcastów i słuchaj ich w czasie sprzątania czy spaceru. Możesz też wykorzystać telefon komórkowy i nagrać sobie słówka, które pragniesz opanować. Niezwykle pomocne są także aplikacje „Memrise” i „Duolingo”.

W polskich miastach mamy coraz więcej ścieżek rowerowych – ja już opracowałam dogodną ścieżkę rowerową z domu do pracy :)

Każdy człowiek na Ziemi dysponuje dokładnie taką samą ilością czasu. A jednak tylko części udaje się realizować powzięte cele. Sekret musi więc tkwić w organizacji. Zatem do dzieła: weź kartkę papieru i zaplanuj jutrzejszy dzień!

Warto mieć cele w życiu

Czy osoba niewidoma może trafić w cel, którego nie widzi? A czy Ty możesz trafić w cel, którego nie masz?

Życie z dnia na dzień może i jest wygodnie, ale raczej donikąd nas nie doprowadzi. Cele nadają naszemu życiu smak i pozwalają się nieustannie rozwijać. I nawet jeśli nie trafisz do mety, którą obrałeś, gdzieś na pewno dojdziesz. Może nawet będzie to miejsce jeszcze bardziej ekscytujące niż to przez Ciebie wymarzone.

Najważniejsze to zrobić pierwszy krok. Uwierz, że Ci się to uda! Ja w Ciebie wierzę :)

(W tym artykule czasowników używałam w artykule głównie w formie żeńskiej, ale artykuł kieruję oczywiście również do Was, Drodzy Panowie).

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, przeczytaj też:

Jak stworzyć udany związek?

Efekt potwierdzenia, czyli komu powinniśmy wierzyć?

Uzdrów swoje relacje i zapomnij o fochach!

Jak złość niszczy Ci zdrowie

Koniec z fochami! Czyli jak wyrażać swoje uczucia

P.S. Na koniec mam jeszcze dla Was kilka filmów na temat motywacji i działania. Naprawdę warto obejrzeć! A po ich obejrzeniu zajrzyjcie na Jaskiniowego Facebooka :)

P.S. 2 A co Was motywuje do działania? Macie jakieś sprawdzone metody na niemoc?

 








https://www.youtube.com/watch?v=TPaXSdDuryc



,
15 comments on “Jak skutecznie zmotywować się do zmian w życiu?
  1. Słowo „rewolucja” zawsze niesie w sobie jakiś taki element strachu. Może dlatego, że bez względu na to, czego dotyczy, sprawia, że wychodzimy poza strefę naszego komfortu.
    Ale Twoje podpowiedzi i plan są świetne! Zwłaszcza, że u mnie to już czas najwyższy zabrać się za napisanie TEJ książki ;) O efektach na pewno napiszę u siebie :) A tymczasem może wpadniesz do mnie na jaglany „sernik” na kruchym spodzie (bez glutenu i bez mleka)? http://kuchnia-biegacza.blog.pl/2016/03/25/jaglany-sernik-na-kruchym-spodzie-z-musem-ananasowym/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>