Protokół autoimmunologiczny – poradnik dla początkujących

Ilość pacjentów, u których diagnozuje się celiakię, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń czy przede wszystkim Hashimoto, rośnie lawinowo. Choroby autoimmunologiczne wciąż stanowią zagadkę dla lekarzy: o ich przyczynach i przebiegu wiadomo całkiem dużo, lecz mimo to leczenie często okazuje się nieskuteczne. Dlatego coraz szersze grono specjalistów proponuje alternatywne spojrzenie na schorzenia z tej grupy: wierzą oni, że dzięki odpowiedniej diecie, suplementacji i zmianom w trybie życia pacjenta można znacząco poprawić jego stan, a nawet osiągnąć remisję. Czy rzeczywiście jest to możliwe?

Protokół autoimmunologiczny to dieta, której założenia najpełniej opracowała dr Sarah Ballantyne. Kuracja polega na wykluczeniu na okres co najmniej miesiąca pokarmów, które mogą wywoływać reakcję naszego układu odpornościowego, takich jak: wszystkie ziarna, nabiał, orzechy i pestki, rośliny psiankowate… (więcej szczegółów tutaj). Po tym czasie próbujemy po kolei wprowadzać wykluczone produkty i bacznie obserwujemy reakcje naszego organizmu po ich spożyciu (źródło). Oczywiście dieta ta wzbudza wiele kontrowersji i wątpliwości. Bazując na moich doświadczeniach w dzisiejszym artykule spróbuję rozwiać niektóre z nich.

1. Czy każda osoba cierpiąca na którąś z chorób autoimmunologicznych powinna przejść  na protokół?

Nie, oczywiście. Decyzja o rozpoczęciu diety to kwestia indywidualna. Moim zdaniem protokół to rozwiązanie ostateczne, które powinno zostać wdrożone, gdy wszystko inne zawiodło. U części chorych samo odrzucenie glutenu i nabiału wystarcza, by odczuć znaczącą poprawę i uciekanie się do protokołu nie jest konieczne… Najlepiej oczywiście kierować się zaleceniami lekarza i dietetyka, którzy zadecydują, czy protokół jest niezbędny w naszym wypadku.

2. Czy protokół autoimmunologiczny to jedyna opcja dla chorych?

Nie. Istnieje wiele diet, które mogą znacząco poprawić stan chorego. Mimo pewnych różnic, wszystkie zakładają eliminację produktów przetworzonych, rafinowanych i pełnych konserwantów. Ponadto zaleca się unikanie glutenu, nabiału i najczęściej zbóż. Przykładami diet, które mogą pomóc w przypadku chorób autoimmunologicznych oraz wielu innych schorzeń (np. cukrzycy) są:

W wielu wypadkach protokół jest w stanie zdziałać cuda. Czasem jednak organizm potrzebuje innego podejścia dietetycznego… Niejednokrotnie czytałam opowieści pacjentów, którym protokół autoimmunologiczny nie pomógł i którym ulgę przyniosła dopiero Dieta dr Dąbrowskiej. Należy także pamiętać, że wiedza na temat chorób autoimmunologicznych nieustannie ewoluuje, pojawiają się kolejne odkrycia, pozwalające na tworzenie coraz trafniejszych zaleceń dla pacjentów.

3. Kiedy zdecydować się na protokół autoimmunologiczny?

Osoby cierpiące na Hashimoto lub inne schorzenia z autoagresji najczęściej decydują się na zmianę sposobu odżywiania, gdy konwencjonalne leczenie nie pomaga. Jeśli wciąż czujesz się osłabiony, niewyspany, cierpisz na problemy trawienne i gnębią Cię depresyjne myśli – protokół może być dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem. Od czego jednak zacząć?

Idealne wydawałoby się wykonanie na początek testu na nietolerancje pokarmowe i dostosowanie diety do jej wyników. Wiem, że takie testy wzbudzają wiele kontrowersji i część specjalistów podważa ich wiarygodność. Doświadczenia pacjentów również znacząco się różnią: u części osób otrzymane wyniki potwierdzają reakcje zaobserwowane wcześniej, zaś u innych taki test nie wykazuje niemal żadnych nietolerancji. Jeśli z jakiegoś powodu chciałbyś uniknąć poddania się takiemu badaniu, warto pamiętać, że dla większości pacjentów najbardziej problematyczne okazują się gluten i nabiał, trochę rzadziej jajka, zboża bezglutenowe, soja czy owoce morza.

Zanim jednak zdecydujesz się na na jakąkolwiek interwencję dietetyczną, koniecznie wykonaj badania, które pozwolą odpowiednio zaplanować dietę. Będą to więc: morfologia, krzywa cukrowa i insulinowa (pomaga wykryć insulinooporność i cukrzycę), badania ferrytyny, żelaza, witaminy D (metabolit 25 OH), witaminy B12, trójki tarczycowej (tsh, ft3, ft4)… Warto też przebadać się pod kątem występowania pasożytów i bakterii, np. lamblii, glisty ludzkiej czy yersinii. Dla części chorych wskazane byłoby także wykonanie badań w kierunku celiakii.

Gdy już otrzymamy wyniki, może się okazać, że przyczyna naszego złego samopoczucia leży na przykład w insulinooporności lub niedoborze witaminy D (co najczęściej oznacza także niedostatki magnezu) i zastosowanie diety tak rygorystycznej jak protokół autoimmunologiczny nie będzie konieczne.

Korzystajmy ze słońca ile się da :) Chociaż pamiętajmy, że niestety u niektórych pacjentów to za mało i nawet po wakacjach notują oni niedobory witaminy D.

4. Czy protokół można stosować bez konsultacji z lekarzem lub dietetykiem?

Teoretycznie tak. Istnieje bardzo dużo wartościowych źródeł w języku angielskim, które pomagają prawidłowo zorganizować ten model żywienia. Należy jednak pamiętać, że zawsze niesie to ze sobą pewne ryzyko, gdyż, jakby nie patrzeć, eksperymentujemy z własnym ciałem i zdrowiem. Trzeba spędzić wiele naprawdę długich godzin na gromadzeniu informacji, by sobie nie zaszkodzić. Kiedy ja przeprowadzałam protokół, wiedza na jego temat dopiero raczkowała w naszym kraju i trudno było znaleźć specjalistę, u którego można by dokonać konsultacji. Dziś na szczęście łatwo znaleźć wielu wspaniałych dietetyków i lekarzy, potrafiących dostosować protokół do naszych potrzeb i zlecających odpowiednie badania. Ich nazwiska znajdziecie [tutaj].

5. Czy protokół to dieta na całe życie?

Nie. Stosujemy go tylko przez pewien okres czasu – najczęściej zalecane są trzy miesiące, ale dietetyk może zadecydować o przedłużeniu diety.

6. Czy rozpoczynając protokół powinno się zrezygnować z dotychczas stosowanego leczenia?

Nie. Nasz organizm potrzebuje czasu na regenerację. Siniaki nie znikają w jeden dzień – stanu zapalnego gnębiącego nasze ciało także nie ugasimy po tygodniu diety. Dlatego nie wolno nam rezygnować z dotychczas stosowanych leków, takich jak na przykład syntetyczny hormon tarczycy. Oczywiście może się okazać, że po pewnym czasie konieczne będzie zmniejszenie dawki lub całkowita rezygnacja z leku, jednak o tym zadecyduje lekarz.

7. Czy możliwe jest przeprowadzenie protokołu bez suplementów diety?

Teoretycznie tak. W założeniu protokół obfituje w wartości odżywcze, które mają wyprowadzić organizm na prostą. Niemniej jednak proces ten najczęściej zajmuje dużo czasu i dlatego odpowiednio dobrana suplementacja może znacząco przyspieszyć regenerację.

Zdecydowanie odradzam samodzielne dobieranie preparatów, oczywiście o ile nie mamy wykształcenia medycznego. Nie chcemy przecież zaburzyć już i tak zaburzonego funkcjonowania organizmu… Nawet zbyt duże dawki witaminy D mogą okazać się szkodliwe [źródło, źródło]. Dlatego w kwestii suplementacji udajmy się do specjalisty, który odpowiednio nas poprowadzi.

Więcej na temat suplementów diety przeczytacie w jednym z moich poprzednich artykułów [tutaj].

8. Jak najlepiej przygotować się do protokołu?

Warto działać stopniowo i po kolei wykluczać problematyczne dla nas pokarmy. Dzięki temu nasze ciało przyzwyczai się do zmiany diety, a i my nauczymy się, czego unikać. Oczywiście będzie to także ulgą dla psychiki – rezygnacja z większości pokarmów spożywanych do tej pory to duże wyzwanie i należy działać powoli, z rozwagą.

Bardzo ważne jest także opracowanie planu posiłków i znalezienie odpowiednich przepisów. Jeśli możesz, spróbuj nawiązać kontakt z okolicznymi rolnikami lub kolektywą spożywczą, by zapewnić sobie dostęp do warzyw i mięsa dobrej jakości.

Przed rozpoczęciem protokołu warto „uzbroić się” w potrzebną wiedzę. Kiedy wiemy, czego unikać, będzie łatwiej nam przeprowadzić dietę. Mały test: pamiętacie, które z produktów pokazanych na zdjęciu są niedozwolone na protokole? :)

9. Czy da się pogodzić protokół z życiem zawodowym i rodzinnym?

Może być to trudne, ale dla chcącego nic trudnego :) Oczywiście ta dieta niesie ze sobą konieczność spędzania większej ilości czasu przy przygotowywaniu posiłków, ale przy odpowiednim rozplanowaniu posiłków trzy miesiące upłyną bardzo szybko.

Warto pamiętać, że sukces protokołu zależy w dużej mierze od wsparcia najbliższych. Wyjaśnij rodzinie i przyjaciołom, że ta dieta to dla ciebie ogromna szansa i wierzysz w jej pozytywne działanie. Dlatego nie będzie żadnych wyjątków: ani kawałku tortu na urodzinach babci, ani wypadu na pizzę z przyjaciółmi. Niestety, nasze postanowienie zmiany diety może się spotkać z niezrozumieniem otoczenia. To boli, gdy najbliżsi podważają sens podjętej przez nas decyzji. W takich sytuacjach warto uciąć dyskusję krótkim: „Czułam się bardzo źle, a ta dieta mi pomaga”. Kluczowa jest tutaj asertywność.

10. Czy protokół autoimmunologiczny oznacza tylko zmianę diety?

Protokół (i każda dieta, którą zdecydujemy się zastosować) niesie ze sobą konieczność zmiany stylu życia. Niezwykle ważna jest oczywiście odpowiednia dieta, ale bez zniwelowania innych czynników wzmagających stan zapalny niemożliwy okaże się powrót do zdrowia. Dlatego ograniczmy źródła stresu i zadbajmy o jakość snu. Unikajmy w miarę możliwości toksyn i konserwantów i dokładnie analizujmy składy używanych przez nas kosmetyków. Warto także rozważyć psychoterapię – choroby autoimmunologiczne mogą wiązać się z nierozwiązanymi i nieustannie nas gnębiącymi problemami z przeszłości. Więcej na ten temat przeczytacie [tutaj].

11. Na protokole poczułam się gorzej niż przed nim. Co robię źle?

Podstawowe błędy popełniane na protokole autoimmunologicznym to nadmierne ograniczenie podaży kalorii oraz węglowodanów (co może okazać się problematyczne zwłaszcza u osób cierpiących na niedoczynność tarczycy). Więcej o błędach popełnianych na protokole autoimmunologicznych przeczytacie [tutaj]. Warto także wysłuchać materiału Iwony Wierzbickiej na Youtubie [klik!].

***

Mimo że protokół stanowi skuteczną alternatywę w przypadku chorób autoimmunologicznych, należy pamiętać, iż nie sprawdzi się u każdego pacjenta. Ludzki organizm jest niezwykle złożony, a zdrowie to wypadkowa bardzo wielu czynników… Warto jednak próbować i, co najważniejsze, nie poddawać się! Wiem, że kiedy czujemy się fatalnie i wszystko wokół wydaje się pozbawione nadziei, wiara w powodzenie diety może okazać się zbawienna. 

Nie zapominajmy także, że nasza wiedza o funkcjonowaniu organizmu cały czas się pogłębia. Dlatego najpewniej i zalecenia dla pacjentów cierpiących na choroby autoimmunologiczne będą się zmieniać. Obecnie jednym z najświeższych doniesień jest wspomniana przez Monikę Skuzę (Tłuste Życie) dieta Instytutu Funkcjonalnej Medycyny w USA, która polega na eliminacji zbóż zawierających gluten, kukurydzy, wołowiny i wieprzowiny, owoców morza, soi, pomarańczy, orzeszków ziemnych, przetworzonych cukrów, nabiału oraz jajek. Podobno te zalecenia okazują się skuteczne u 80% pacjentów.

Na chwilę obecną jedno pozostaje pewne: zmiana diety* działa. Jesteśmy tym, co jemy, a także tym, co strawimy i przyswoimy. I cieszę się, że takie spojrzenie na choroby autoimmunologiczne spotyka się z coraz większym zainteresowaniem lekarzy i pacjentów. Oby tak dalej!

*Oczywiście zmiana diety musi być połączona z odpowiednimi modyfikacjami stylu życia.

https://dysk.onet.pl/api/manager/?thumbnail&link=UlTMR&id=112557f9e6c5d808bade51419d1af411&size=FU części pacjentów protokół okaże się skuteczny, inni poczują się rozczarowani. Każdy z nas jest inny i nasze organizmy mogą różnie reagować na te same zalecenia dietetyczne.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat protokołu i chorób autoimmunologicznych, koniecznie odwiedźcie te strony:

Po przepisy zgodne z dietą paleo i protokołem sięgnijcie do:

Polecam Wam także bardzo wartościowe źródła w języku angielskim:

Jeśli znacie inne ciekawe strony, dajcie znać w komentarzach :)

A tymczasem trzymajcie się zdrowo i nie zapomnijcie odwiedzić mnie na Facebooku,

Wasza Ola 

P.S. Zaznaczam, że nie mam wykształcenia medycznego, więc moje artykuły nie mają charakteru porady lekarskiej. Opieram się na swoich doświadczeniach oraz staram się wybierać jak najbardziej wiarygodne źródła, jednak oczywiście zawsze mogę się mylić. Jeśli się z czymś nie zgadzacie lub zauważyliście błąd merytoryczny – dajcie mi znać. Chętnie skoryguję swoją niewiedzę :) I oczywiście zachęcam Was do korzystania z usług profesjonalistów – lekarzy i dietetyków. Nigdy nie rezygnujcie też z dokładnych badań!

Zdjęcia pochodzą ze strony www.pexels.com

,,
12 comments on “Protokół autoimmunologiczny – poradnik dla początkujących
  1. Dr Amy Myers w książce „Możesz wyleczyć choroby autoimmunologiczne. Samodzielna profilaktyka i leczenie” podaje etapy samoleczenia w takich przypadłościach. Pierwszy etap to zmiana diety łącznie ze złapaniem równowagi flory bakteryjnej. Z jej doświadczeń wynika, ze w 80% przypadkach pacjenci czują poprawę. Ale dalej podaje wskazówki gdy nie ma poprawy. Również wskazówki co do wsparcia suplementami, kiedy, co itd.
    To chyba jedyne takie kompletne wsparcie – jak na razie – na rynku.

    • Jakiś czas temu kupiłam tę książkę i teraz pod wpływem Twojego komentarza zabrałam się do czytania :) Ciekawa jestem, czego się dowiem….

  2. Dzień dobry :)Chciałam się dowiedzieć, czy mogłabym skopiować powyższy artykuł i umieścić go na stronie Fundacji Helpful Hand? Oczywiście zamieściłabym informacje o źródle artykułu. Fundacja działa na rzecz ludzi chorych na sm i to dla nich zbieramy ciuekawe artykuły :)

    • Dzień dobry :)
      Będzie mi bardzo miło, tylko chciałabym, żeby artykuł został opublikowany na Państwa stronie do połowy, tj. do punktu szóstego, a resztę będzie można przeczytać klikając w link odsyłający do mojego bloga :)

  3. Zastanawiam się nad zaczęciem protokołu (mam Hashimoto). Tylko problem jest taki, że nie znoszę produktów, które są podstawą AIP :/ Tzn. z warzywami i owocami nie mam problemu, bo zjem w każdej postaci, gorzej z mięsem. Z mięsa niestety lubię tylko kurczaka i ewentualnie mięso mielone. Teraz jestem na paleo i staram się od czasu do czasu zjeść też rybę, wątróbkę, wołowinę albo wieprzowinę, ale to dla mnie wielka walka ze sobą i zmuszanie się, przyjemność z takiego posiłku jest zerowa. Czy w takiej sytuacji ma sens przechodzenie na AIP i zmuszanie się do jedzenia tych rzeczy?

    • A dlaczego w ogóle chciałabyś przejść na protokół? Ile jesteś na paleo? Odczułaś jakieś zmiany na dotychczasowej diecie?

      • Dietę paleo wprowadzałam bardzo powoli i stopniowo eliminowałam zboża i nabiał, zaczęłam w maju, a tak w pełni paleo jem od jakichś 2 miesięcy. Tzn. prawie w pełni, bo jem też biały ryż, ale czytałam, że nie jest on taki zły i można go jeść na paleo. Jem ryż, bo jestem bardzo szczupła i obawiam się schudnięcia, a on nieźle podbija mi kalorie z całego dnia.
        Najbardziej liczylam na poprawę stanu skóry (bardzo silny trądzik). Poprawa jest tylko minimalna. Poza tym mam problem z okropnie wypadającymi włosami i wiecznym zmęczeniem, niechęcią do wszystkiego. Wyniki badań mi się niestety nie poprawily. Mam też wieczny katar, od dziecka, i podejrzewam, że może to być wynikiem jakiejś nietolerancji pokarmowej.
        Chciałabym przejść na AIP, liczyłabym na chociaż niewielkie zmiejszenie przeciwciał, zredukowanie wiecznego zmęczenia i chciałabym ustalić, co takiego mi dalej szkodzi w mojej diecie.

  4. Witam wszystkich. Zaobserwowałam u siebie początki bielactwa i chciałabym opanować rozwój tej choroby dietą. Nie wyobrażam sobie jednak przejścia na protokół – wiem, że nie dałabym rady na dłuższą metę, bo próbowałam.
    Czy protokół można zastąpić testami na nietolerancje pokarmowe? Zastanawiam się nad food detective. Czy są jeszcze jakieś inne które polecasz? W jednym z twoich komentarzy widziałam coś o teście robionym w USA – fakt, drogi, ale dla zdrowia zrobię wszystko.
    I jeszcze pytanie co do pasożytów – wykonywać standardowe badania z kału czy może biorezonans?
    Będę wdzięczna za pomoc

    • Jeśli idzie o pasożyty, najlepsze są badania z krwi – podstawowe to glista ludzka, lamblie. Można też zrobić biorezonans, jednak nie ma on naukowo potwierdzonego działania – choć w moim przypadku się sprawdził (i wciąż zastanawia mnie, jak to jest możliwe).

      Jeśli idzie o testy na nietolerancje pokarmowe – polecam posłuchać tego materiału – https://www.youtube.com/watch?v=n1CJE37qL6Q. Warto je zrobić, ale też nie pokazują one całej skali nietolerancji.

      Najlepiej więc skonsultować się z dietetykiem, który opracuje dietę pod nasze potrzeby i stan zdrowia :)

      Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>