Życie z niezdiagnozowanym Hashimoto


Czy trudno żyć z Hashimoto? I tak, i nie. Część pacjentów praktycznie nie odczuwa związanych z tym schorzeniem objawów, zaś inni nieustannie skarżą się na zmęczenie, poczucie zimna, problemy z wagą… Hashimoto jest chorobą o wielu obliczach, nie zawsze dającą się łatwo okiełznać. Można jednak wyróżnić jeden kluczowy czynnik, który znacząco oddziałuje na intensywność i ilość odczuwanych przez pacjenta symptomów: to czas wykrycia choroby. Niezliczona ilość osób przez długie lata może nieść na swoich barkach Pana Hashimoto – bardzo uciążliwego pasażera na gapę, którego obecności jest zupełnie nieświadoma.

Niedoczynność tarczycy i jej skutki

Hashimoto należy do grupy chorób z autoagresji: w pewnym momencie organizm zaczyna produkować przeciwciała, skierowane przede wszystkim wobec komórek tarczycy. W ten sposób zaczyna się niszczenie gruczołu, co najczęściej prowadzi do jego niedoczynności.

Intensywność procesu zapalnego może być wysoce zróżnicowana. Rozwój schorzenia będzie inaczej postępował u każdego z pacjentów, zależnie od czynników takich jak: stres, dieta, wysiłek fizyczny, przyjmowane leki (np. antybiotyki), nastawienie do życia… Niekiedy atak może być szybki i towarzyszyć mu będą liczne i mocno odczuwalne symptomy. W innych wypadkach choroba będzie czaić się latami, dając objawy łatwe do zignorowania: zmęczenie, wypadanie włosów, problemy trawienne, depresję, zaburzenia nastroju…

Uszkodzona tarczyca nie jest w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości hormonów (głównie tyroksyny – T4 i trójjodotyroniny – T3), co wpływa na kondycję całego organizmu. Związki chemiczne produkowane przez ten niepozorny gruczoł regulują wiele ważnych procesów: przemianę materii, wzrost kości, metabolizm tłuszczów, białek, węglowodanów i witamin. Odgrywają także ważną rolę w działaniu serca, mięśni i mózgu. A jakby tego było mało – każda komórka ludzkiego ciała potrzebuje hormonów tarczycy do prawidłowego wzrostu i rozwoju.

Nieleczona niedoczynność tarczycy może nieść ze sobą bardzo niebezpieczne w skutkach konsekwencje. Dlatego tak ważne jest możliwie jak najszybsze wykrycie choroby: kiedy wiemy, co nam dolega, okresowe badania oraz codzienne przyjmowanie hormonów pozwala utrzymać Pana Hashimoto w ryzach. Gorzej, jeśli przez wiele lat żyliśmy w nieświadomości, a niedoczynność tarczycy zdążyła zebrać obfite żniwo w naszym organizmie…

Tutaj dowiesz się więcej na temat przyczyn i objawów choroby Hashimoto!

Życie z niezdiagnozowanym Hashimoto: przypadek mojej mamy

Choroba Hashimoto i spowodowana nią niedoczynność tarczycy mogą dawać wiele niespecyficznych objawów, które lekarze dość łatwo przypisują innym schorzeniom. Jeśli los się do nas uśmiechnie, trafimy na specjalistę będącego w stanie połączyć nasze symptomy w całość i skierować nas na badania tarczycy. Niestety, zbyt wielu pacjentów przez lata odwiedza kolejnych lekarzy, którzy nie potrafią postawić właściwej diagnozy…

Tak właśnie wygląda historia mojej mamy. Odkąd tylko pamiętam, cierpiała na liczne problemy zdrowotne. Nieustannie dawały jej się we znaki słaba odporność, niedokrwistość, podwyższony cholesterol, ciągłe uczucie zimna, zmęczenie, nerwowość, nadciśnienie… A jakby tego było mało, pojawiały się codzienne zaburzenia trawienne, wypadanie włosów, bóle serca, głowy, stawów i kości.

Niepodobna zliczyć specjalistów, których mama odwiedziła. Gastrolodzy zapisywali tabletki, które oczywiście nie pomagały. Badania niemal nie wykazywały nieprawidłowości, zaś przyczyny zaparć upatrywano się w nadmiernie „skręconej” okrężnicy. Ciągłe uczucie zimna też nie zaniepokoiło lekarzy – jeden z nich stwierdził: „Bo jest pani za chuda!”. Na bóle serca i stawów oczywiście zaordynowano leki. Część symptomów zignorowano, stwierdzając, że mama je wymyśla (jeden z lekarzy podobno zapisał nawet w karcie „symulant”).

Kilka lat temu lekarz pierwszego kontaktu w końcu zlecił badanie TSH. Wynik wyniósł ponad 10 mU/l. Od tego czasu mama leczyła się u endokrynologa, który zapisał Euthyrox. I dopiero półtora roku temu, na naszą wyraźną prośbę, zostało wykonane badanie przeciwciał. Wynik anty-TPO – ponad tysiąc (norma to 34). Pan Hashimoto właśnie się ujawnił.

Oczywiście leczenie się nie zmieniło, wciąż jedynym zaleceniem pozostało codzienne przyjmowanie syntetycznego hormonu tarczycy. Zachęciłam jednak mamę do próby zmiany diety na bezglutenową i bezmleczną – i pomogło. Nękające ją od wielu lat problemy trawienne niemal całkowicie ustały, podobnie jak bóle stawów. Żadne tabletki nie przyniosły tak spektakularnych efektów.

Mamy wiele powodów by przypuszczać, że także moja babcia cierpiała na chorobę Hashimoto. W pewnym momencie życia bardzo przytyła, męczyło ją nadciśnienie i problemy z sercem. Babcia zmarła młodo, nie dożyła nawet sześćdziesięciu lat. Niestety, w czasach PRL-u i przy braku Internetu pacjent miał nikłe szanse na uzyskanie diagnozy Hashimoto.

Zdaję sobie sprawę, że zawód lekarza należy do jednego z najtrudniejszych. Wiem także, że każdemu zdarza się popełniać błędy – tyle że pomyłki specjalistów mogą kosztować zdrowie, a nawet życie pacjenta. Dlatego jeśli macie wątpliwości co do diagnozy lub zastosowanego leczenia – skonsultujcie się z innym lekarzem!

Czarny scenariusz

Nieleczona przez wiele lat choroba Hashimoto jest w stanie spowodować liczne komplikacje zdrowotne: podwyższony poziom cholesterolu, łagodne nadciśnienie, niewydolność serca, depresję, zaburzenia intelektualne, niedobór żelaza, problemy z oddychaniem i nerkami, jaskrę, bóle głowy, sztywność stawów, bezpłodność… Oczywiście te symptomy mogą wiązać się ze wcześniejszym zgonem, aczkolwiek niestety nie znalazłam badań pokazujących, o ile procent wzrasta prawdopodobieństwo śmierci w przypadku nieleczonej choroby autoimmunologicznej.

Byśmy w pełni sobie uświadomili, jak tragiczne może być życie niewłaściwie zdiagnozowanego pacjenta, pozwolę sobie przytoczyć historię mamy Zuzanny, jednej z czytelniczek bloga. Chciałabym jej serdecznie podziękować za zgodę na opublikowanie tych tragicznych dla niej przeżyć. Zuzanna cierpi na chorobę Hashimoto i już od ponad roku jest na diecie bezglutenowej i bezmlecznej:

„W mojej rodzinie występują choroby tarczycy. Moja mama miała wole, guzki tarczycowe i TSH prawie 2,9. Miała początki cukrzycy, depresję, problemy z pamięcią, chroniczne zmęczenie, chore serce, potworne problemy ze stawami i kręgosłupem (była zakwalifikowana do implantacji tytanem kręgów lędźwiowych, a za 10 lat chirurdzy wróżyli jej wózek inwalidzki), tyła z powietrza, miała słabą odporność i wiele innych schorzeń. Zmarła prawie rok temu w wieku 52 lat, popełniła samobójstwo, bo oprócz depresji padła ofiarą mobbingu w pracy, a w ostatnich dniach jej życia fizycznie była wrakiem człowieka. Do którego lekarza by nie poszła, to każdy jej mówił, że to od otyłości te wszystkie jej choroby…. Nawet na prywatnych wizytach u sław neurochirurgii i ortopedii też dawali taki argument, zamiast zająć się jej tarczycą… Po śmierci mamy, jak zebraliśmy po kilku miesiącach różne wyniki badań, które miała, wyszło u niej łącznie około 20 przewlekłych schorzeń.

Leczyła się u tych samych endokrynologów, co i ja, które też jej nie chciały podawać hormonu tarczycowego. Dodam, że mama nie chciała przejść na tę dietę, którą ja stosuję z zalecenia lekarza: bezglutenową i beznabiałową.

My się jakoś już zbieramy z bratem, wracamy do normalności”.

Część lekarzy nie wdraża leczenia, bo wynik „mieści się w normie”. Historia Zuzanny pokazuje, że nie tylko na wynik powinno się patrzeć, a na pacjenta i jego symptomy. Zostało już udowodnione, że profilaktyczne włączenie hormonu tarczycy może przynieść wiele korzyści w przypadku schorzeń z autoagresji. Wyniki badań niemieckich naukowców pokazały, że zapobiegawcze leczenie syntetycznym T4 spowodowało zdecydowanie wolniejszy rozwój choroby autoimmunologicznej. W badaniu brały udział osoby, których wyniki znajdowały się z laboratoryjnej normie i trwały rok. Po tym czasie porównano wyniki osób leczonych i nieleczonych: osoby przyjmujące syntetyczny hormon miały wyraźnie niższy poziom przeciwciał i limfocytów.

                    Badajmy się i leczmy – nie tylko dla naszego dobra, ale i dla dobra naszych bliskich.

Niedoczynność tarczycy? A może to Hashimoto?

Jeśli została już u Was stwierdzona niedoczynność tarczycy, koniecznie przebadajcie się pod kątem Hashimoto! Szacuje się, że 80% przypadków niedoczynności ma podłoże autoimmunologiczne. By wiarygodnie ocenić funkcjonowanie tego gruczołu, należy wykonać poniższe badania:

TSH, FT3*, FT4

anty-TPO, anty-TG

USG tarczycy

* U niektórych pacjentów wskazane byłoby także badanie rT3 (odwrócona trójjodotyronina), w Polsce bardzo słabo dostępne, które pokazuje efektywność konwersji T3 do T4.

Dzięki nim zyskamy niezakłamany obraz stanu zdrowia naszej tarczycy. Pamiętajcie, że samo TSH to zdecydowanie za mało! Niestety, wielu lekarzy opiera leczenie wyłącznie na tym wyniku – zapewne z powodu oszczędności. Fenomenem pozostanie też dla mnie niechęć lekarzy do badania przeciwciał. Dlatego część chorych musi wykonywać badania prywatnie, co oczywiście kosztuje i na co nie każdego stać.

Pamiętajmy, że nawet jeśli wynik TSH mieści się w normie, już możemy chorować (lub zachorujemy w przyszłości) na niedoczynność tarczycy! W jednym z brytyjskich badań przez ponad 20 lat obserwowano grupę 2779 osób:  wynik TSH wynoszący ponad 2 mU/l przy pierwszym badaniu podwyższał prawdopodobieństwo wystąpienia niedoczynności tarczycy w przyszłości! Co więcej, prawdopodobieństwo to było jeszcze większe, jeśli takiemu wynikowi towarzyszyła obecność przeciwciał.  

Jaki z tego wszystkiego płynie wniosek? Jeśli czujesz się źle, Twoje TSH wynosi ponad 2, a lekarz odmawia leczenia – poszukaj innego specjalisty.

Nieleczony pacjent – drogi pacjent

Objawy takie jak zmęczenie, ciągłe poczucie zimna, podwyższony cholesterol i tycie powinny motywować lekarzy do kierowania na badania tarczycy. To naprawdę ważne: nawet jeśli dziś my, podatnicy, zaoszczędzimy kilkanaście złotych na badaniach wiecznie marznącego i przemęczonego pacjenta, może się okazać, że za kilka lat taka niezdiagnozowana osoba będzie nas kosztować setki, a nawet tysiące złotych!

Pieniądze są jednak w tym wypadku kwestią drugorzędną. Nieleczona niedoczynność tarczycy jest w stanie zamienić życie chorego i jego rodziny w prawdziwą udrękę. Dlatego badajmy się i przyjmujmy leki. Dla dobra siebie i naszych bliskich.

A w wolnej chwili zajrzyjcie na jaskiniowy facebook!

                                                                                   ***

P.S Pamiętajcie: schorzeń tarczycy nie wolno ignorować! Ważne jest regularne przyjmowanie syntetycznej wersji tyroksyny zależne od wyników badań (niektórzy lekarze zalecają także syntetyczną trójjodotyroninę). Oczywiście wielu wypadkach pomógłby zapewne naturalny hormon, produkowany ze świńskiej tarczycy – niestety, nie jest on jeszcze w Polsce powszechny.

Trzymajcie się zdrowo,

Wasza Ola

,,
99 comments on “Życie z niezdiagnozowanym Hashimoto
  1. A w czym hormon ze świni jest lepszy od syntetycznego? Czy można go dostać w PL, jaka jest nazwa handlowa?

  2. Mi 5 lat temu podczas badania tsh wyskoczyl wynik 260. Podobno w laboratorium byla to sensacja-;). Obecnie zajadam -:) euthyrox 150 na weekend i w ciagu pozostalych dni 137. Czuje sie w wieku 40 lat zdecydowanie lepiej niż w wieku 30. Zdrowia dla Was!

  3. Dziwne jest to wszystko. Niby lekarze wiedzą, że jest taka choroba, niby znają objawy, a nie robią kompletnie nic. Sama od prawie 2 lat chodzę od lekarza do lekarza, nikt nie chce mi pomóc, usłyszałam nawet: „powinna iść Pani do psychiatry, on pomoże na wymyślanie”. Płakać mi się chciało od tego wszystkiego. Dopiero na początku tego roku, lekarz, który wykonywał mi usg jamy brzusznej zasugerował, że mogę mieć Hashimoto. Bardzo dużo przytyłam, cały czas boli mnie głowa, ze stawami mam problemy od dziecka. Zrobiłam wyniki na swój koszt, ponieważ od lekarki usłyszałam, że badanie jest drogie i NFZ nie będzie płacił za moje wymysły. Fakt, wyszły dobrze, ale mam dosyć mocno obniżony poziom witaminy D3. Przeczytałam też uważnie cały wpis i zwróciłąm uwagę na wynik TSH. U mnie wynosi 2.95, do tego ( choć nie wiem czy ma to związek) podwyższone CRP i obniżone limfocyty, podwyższony kwas moczowy. Nie wiem już do kogo zwrócić się o pomoc, jeżdżę do lekarzy prywatnie, do miejscowości oddalonych od mojego miasta o 100 km i dalej nic. Dodatkowo mam problem z nerkami i nadciśnieniem, a leczą mnie tylko objawowo, albo wcale, bo przecież wyniki są dobre..

    • A miałaś wykonywanie badanie pod kątem celiakii? Badania na pasożyty? Rozumiem, że to musi być dla Ciebie bardzo trudne, ale nie rezygnuj. A jak wyglądały u Ciebie pozostałe wyniki tarczycowe? Przeciwciała, ft3 i ft4?

  4. Trafiłam na ten blog przypadkiem i nie mogę wyjść z podziwu, ile opisanych tutaj objawów, to moje objawy! Obecnie najgorszy jest nastrój, nie potrafię poradzić sobie z negatywnymi myślami, zadręczaniem się i stanami depresyjnymi. Zero motywacji do czegokolwiek. Po lekturze bloga rozważam wizytę u lekarza, o ile ma to sens, skoro tak ciężko u nas z leczeniem tego schorzenia… A ja nie mam siły na podboje lekarskich gabinetów :-(

    • Skoro tutaj trafiłaś, to znak od Niebios, że musisz się przebadać :) Całkiem możliwe, że dzięki odpowiedniemu leczeniu poczujesz się znacznie lepiej! Zawsze warto o siebie walczyć :)

    • Miałam robione przeciwciała tarczycowe, ponieważ sama je sobie zrobiłam. Wg norm podanych na wynikach jest wszystko okej. Reszty badań nie miałam. Ale trafiłam na lekarkę, która teraz mam nadzieję się tym zajmie. Odniosłam wrażenie, że jest osobą, która zna się na tym co robi. Wszystkiego się dowiem niebawem, a przynajmniej taką mam nadzieję :) Pozdrawiam serdecznie :)

      • Jeśli będziesz miała okazję – na wszelki wypadek zrób te badania, mogą dużo powiedzieć. I trzymam kciuki :)

  5. Nie wiem dlaczego lekarze niby wiedzą o jakieś chorobie, ale najczęściej jeśli objawy nie są bardzo typowe to podejrzenie odrzucają. Rzeczywiście koncentrują się na tsh. kropla428.blog.onet.pl

  6. Wszystkie dolegliwości ciała fizycznego, są skutkiem braku harmonii ciał subtelnych. Jeśli często opanowuje człowieka nienawiść, smutek, żal, zazdrość i inne negatywne myśli, uczucia, czy emocje, to za każdym razem, coraz bardziej niszczy swoje ciała subtelne. Po pewnym czasie te zanieczyszczone energie, znajdujące się w ciałach subtelnych, schodzą na ciało fizyczne, poprzez różne dolegliwości. Nieprawidłowe działania, myśli, negatywne emocje i uczucia, powodują dolegliwości i tylko sam człowiek jest za nie odpowiedzialny. Duża różnorodność dolegliwości, spowodowana jest przez różne przyczyny, jakie człowiek wywoła. Inne dolegliwości odczuwa kiedy, nie może komuś wybaczyć, inne kiedy jest ciągle pełni zazdrości, a jeszcze inne kiedy na przykład. źle się odżywia. Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że to sam człowiek tworzy je sobie i sam jest za nie odpowiedzialny. Również i sam może się ich skutecznie pozbyć. Powinien to jednak chcieć zrobić sam. Nie jest to proste, ale do wykonania. Jeśli dolegliwości ma małe dziecko, oznacza to że rodzic powinien popracować nad sobą.

  7. Dużo mądrych rad od początku, ale najważniejsza ta ostatnia. Latami wstając rano z łóżka czułam się jak zbity pies – bolała mnie skóra, włosy i paznokcie… Nadal tak jest, ale teraz już znalazłam przyczyny – bo jest ich kilka. Upór w cyklu badań (także opłacanych prywatnie) doprowadził mnie do wiedzy na temat niedoczynności tarczycy, ale bez przeciwciał spowodowanych Haschimoto. Otyłość (95 kg) spowodowana na początku złamanym w wypadku kręgosłupem w 2001, obecnie niemożliwa jest do pozbycia się, m.in. z powodu zaburzeń pracy tarczycy. Zababrane jelito grube (obraz tego co z niego wychodziło w szklanej rurce podczas jednego z 4 zabiegów hydrokolonoterapii przerażający!), dziwny kaszel od 4 tygodni, jakbym połknęła kłąb wełny mineralnej, który próbowano leczyć antybiotykiem i wiele innych dolegliwości – jedna wielka medyczna porażka. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i po pierwsze odrzucę nabiał i gluten, a po drugie postanowiłam przestać śledzić wydarzenia polityczne w kraju, bo po każdej takiej sesji w internecie czuję się gorzej – to właśnie te negatywne myśli ściągają mnie do poziomu klepiska. Może jeszcze kiedyś się odezwę… może kiedy poczuję się lepiej?

  8. Pisze Pani i rozmawia w komentarzach tak, że natychmiast ma się ochotę z Panią zaprzyjaźnić. Uwielbiam ten sposób kontaktowania ze światem, cieszę się, że mogę Panią poznać, to głównie krzepiące wczesnym rankiem, kiedy człowiek czuje się obarczony wszelkimi możliwymi schorzeniami. Dziękuję za Hashimoto, przyjrzę się sobie i córce, badania nie zaszkodzą. Zapraszam na mojego bloga: teresa-ozimek.blog.pl

    • Letrox może lepiej się wchłaniać u osób z nietolerancją, bo nie zawiera laktozy, a poza tym nie ma różnicy, niektórzy lepiej reagują na Letrox, inni na Euthyrox.

  9. Dzień dobry :) U mnie stwierdzono niedoczynność tarczycy jednak inny lekarz uważa, że błędnie. Już sama nie wiem co robić, jak każdy mówi coś innego. A jednak tętno 150 codziennie męczy, masakra. Tekst bardzo ciekawy :)
    Zapraszam również na mojego bloga http://clavel.blog.pl/
    Pozdrawiam!

  10. Faktycznie coraz więcej osób ma problemy z tarczycą nawet o tym nie wiedząc. Ale niestety duża część lekarzy rodzinnych nie jest dobrze wykształcona i przez ilość pacjentów po prostu nie mają nawet czasu przeanalizować dokładnie wszystkich pacjentów. Dlatego tak ważne jest badanie profilaktyczne, zwłaszcza że nie kosztuje dużo.

  11. Bardzo ciekawy i potrzebny tekst. Wiele się dowiedziałam. A tak ogólnie myślę, że opóźniona diagnostyka bierze się z tego, że lekarze bardzo często nie tylko ignorują informacje od pacjentów, ale wręcz w nie nie wierzą. http://kropla428.blog.onet.pl

  12. Bardzo ciekawy wpis, sam choruje na tą chorobę od kilku lat. W moim przypadku było podobnie przytyłem do 150 kg. Stabilizacja tarczycy trwała ponad rok. Zacząłem od małych dawek aż unormował się poziom. Ponad 2 lata temu brałem 225 Euthyrox, ponieważ schudłem ponad 50 kg. obecnie biorę dawkę 175 a w Niedziele 200. Trochę prowadzę aktywny tryb życia

  13. Wpis idealnie oddaje to, czym jest Hashimoto. Odnoszę wrażenie, że Hashimoto stało się ostatnio dość popularnym tematem rozmów, ale to dobrze – trzeba o tym rozmawiać.
    Pozdrawiam, M.

  14. Ohh… ja także zmagam sie z tą chorobą.
    Mnie akurat dopadła ta wersja, w której są stany depresyjne, spora waga i brak motywacji do czegokolwiek ;)

    Pozdrawiam ciepło

    • Ale na szczęście tak nie musi być – wizyta u dietetyka, dokładne badania i odpowiednie zmiany w stylu życia powinny pokazać panu Hashimoto, gdzie raki zimują :)

  15. Witam, od pół roku bardzo źle się czuję, dlatego postanowiłam, że zacznę szukać przyczyny. Jestem ciągle zmęczona, ospała, mam przyspieszone tętno, zawroty głowy, w ostatnim tygodniu objawy bardzo się nasiliły do tego stopnia, że nie jestem w stanie prowadzić samochodu. Pół roku temu lekarz stwierdził, że podejrzewa Hashimoto, ze względu na małą tarczycę, ktora ma 4,8 ml. Wtedy moje wyniki wynosił:
    TSH – 1,6 ulU/ml
    ft4 – 17,58 pmol/l norma (12,00-22,00)
    ft3 – 4,40 pmol/l norma (3,1-6,8)
    anty – TPO – 9,6 IU/ml norma <34
    anty – TG 20,24 IU/ml norma <115
    ponadto miałam obniżoną wit. D3 – 11,2 ng/ml, glukozę na czczo – 104 mg/dl, i insulinę – 14,7 uIU/ml. Do tego podwyższony cholesterol całkowity, i cholesterol LDL.
    Wczoraj odebrałam ponownie wyniki i wyglądają następująco:
    TSH – 2,3464 uIU/ml
    ft3 – 3,89 pmol/l norma (2,63-5,70)
    ft4 – 11,64 pmol /l norma (9-19)
    ponadto:
    glukoza na czczo – 68 mg/dl
    żelazo – 55 ug/dl norma (65-175)
    ferrytyna – 17,5 ng/ml norma (4,6-204)
    podwyższone również mam w każdej morfologii leukocyty, limfocyty, eozynofile. Czy faktycznie przyczyną tego wszystkiego może być hashimoto? wydaje mi się, że wyniki tego nie sugerują, ale nie znam się. Jeśli to nie tarczyca to co może powodować aż takie samopoczucie?

    • A badałaś witaminę D? Ostatnie wyniki tarczycy są w dolnej granicy normy. Polecałabym Ci zrobić badania w kierunku pasożytów: glista ludzka, lamblie, toksokaroza. A skąd jesteś? :)

      • Jestem z okolic Trójmiasta, witaminę D3 badałam pół roku temu, wynik wynosił 11,2 ng/ml. Zapomniałam dodać, że pomimo diety mój cholesterol ciągle rośnie. Lekarz rodzinny nie wie co może być powodem, odkryłam też ostatnio, że mam wysoki puls (waha się między 95 a 110), Czytałam, że podwyższone eozynofile mogą świadczyć o obecności pasożytów. Ale czy w takim przypadku nie powinnam chudnąć?W ciągu ostatnich 2 lat mimo zdrowej diety przytyłam 20 kg..
        Ostatnie dni spędzałam tylko w domu, jestem tak osłabiona, że boje się po schodach zejść. Idę we wtorek do innego lekarza i jak on mi nie pomoże to już nie wiem co zrobię…

        • Całkiem możliwe, że połączonych jest u Ciebie kilka problemów: tyć możesz od tarczycy, z czym mogą iść w parze pasożyty… Mogłabym Ci polecić bardzo dobrą lekarkę z Łodzi. Twój wynik wit. D może świadczyć o obecności choroby autoimmunologicznej, lecz także o niedoborze magnezu… Wysoki cholesterol to częsty objaw Hashimoto. A miałaś robione usg tarczycy?

          • Tak, USG miałam również robione, wynika tylko z niego, że moja tarczyca jest bardzo mała, ma 4,8 ml , poza tym nie ma żadnych nieprawidłowości, martwię się tylko bo w mojej rodzinie prawie wszyscy chorują na niedoczynność tarczycy, a moja ciocia ma bardzo podobne objawy i choruje na Hashimoto. Lekarz też mi sugeruje te chorobę ale w sumie nie mam przeciwciał, wyniki chyba też są w miarę ok. Czy mogę się mylić?

          • Możesz mieć „zwyczajną” niedoczynność i na to by wskazywały wyniki. Niemniej jednak czasem przeciwciała wychodzą w badaniach dopiero po jakimś czasie… Jeśli na usg nie ma stanu zapalnego, powinno Hashimoto nie być.

          • Jestem już po wizycie u endokrynologa, stwierdził niedoczynność tarczycy i przepisał euthyrox 25. Zadowolona z wizyty nie jestem bo kilka razy prosiłam aby spojrzał na wyniki więc tak do końca nie wiem też czy mu ufać. Sam stwierdził, że nie zna się na tarczycy i nie wie dlaczego źle się czuję. Nie wiem czy brać te tabletki czy jeszcze się konsultować z innym lekarzem, a może szukać przyczyn złego samopoczucia i innych objawów gdzie indziej..

          • Myślę, że na pewno warto udać się do innego lekarza. Bo skoro ten jest endokrynologiem, a mówi, że „nie zna się na tarczycy”, to coś tu jest ewidentnie nie tak.

  16. Witaj, czy mogłabym prosić o namiary na lekarza endokrynologa, również jestem z Łodzi i zmagam się z Hashimoto.Dziękuję i pozdrawiam.

  17. Choruje na Hashimoto od. 12 lat. Jestem na euthyroxie. Nigdy nie bylam gruba. Zawsze slyszalam ze przy tej chorobie po hormonach sie tyje. Kiedy zapytalam lekarza czy przytyje to mi powiedzial ze od hormonow sie nie tyje ale dostaje sie apetytu a czy sobie chory z tym poradzi to juz jego problem. Pilnuje sie i nie ma problemu.

    • Dzwoń do Fundacji Zielony Kazimierz. I umów się na wizytę. Jest wstanie bez żadnej chemii, samymi ziołami pomóc. Jest naprawdę mocny w te klocki. Można zobaczyć próbki jego wiedzy w necie na youtube.
      Pozdrawiam

  18. Historia mojej mamy wygląda bardzo podobnie. Że coś jest nie tak zaczęliśmy podejrzewać dopiero wtedy zauważyliśmy na Jej głowie łysy placek. Mam była zdruzgotana, ponieważ lekarze podejrzewali łysienie plackowate. Dopiero po kilku miesiącach nerwów i stresu pojawiła się diagnoza, że jest to choroba Hashimoto i odpowiednie leczenie…

  19. Witam,
    piszę ponieważ szukam pomocy. Już nie wiem co mam robić.
    Czy mogłaby Pani poświęcić chwilę na przeczytanie mojej historii i udostępnienie?

    https://pomagam.pl/wlasna-doroslosc

    Nie wiem co mam robić, nie widzę innego wyjścia.
    W razie potrzebny, bez problemu prześlę stosowne dokumenty poświadczające sytuację.

    Serdecznie pozdrawiam i proszę o pomoc!

    • Niezwykle przykra historia :( A nie próbował Pan szukać pomocy u radców prawnych? Rodzice nie mogli przecież zaciągnąć pożyczki w Pana imieniu bez podpisu, to nielegalne.

    • Zbytni pesymizm. Naszym naturalnym stane jest zdrowie i to niezależnie od wieku. Każdą chorobę (wbrew temu co twierdzi młoda medycyna akademicka) można pokonać. Jeśli coś ci dolega szukaj rozwiązania. Nie poddawaj się i nie popadaj w pesymizm. Pozdrawiam

    • Myślę, że aż tak pesymistycznie nie można na to patrzeć… Nie wszyscy ludzie chorują, a nawet jeśli, to niezbyt ciężko :) Natura zaprogramowała nas tak, żebyśmy dawali sobie radę – i dajemy, nawet mimo chorób.

    • Mimo wszystko się nie poddawaj – słyszałam już historie wielu kobiet, którym wyrównanie hormonów i zmiana diety umożliwiła zajście w ciążę :)

  20. od30 lat choruję na tarczycę ale teraz dowiedziałam się że choruję na hoshimoto a lekarz endokrynolog przesłal mnie do lekarza ogólnego żebym się leczyła .To już są normalnie śmiechy co te lekarze robią z pacjentami.Mieszkam w Kujawsko Pomorskim województwie i prosiłam bym żeby ktoś polecił Mnie dobrego endygrynologa .

  21. Witam wszystkich. Otóż tekst bardzo na czasie, jednak w mojej ocenie trochę za bardzo „straszny”. Po pierwsze każdą chorobę można leczyć lub wyleczyć. Nasz organizm sam rewelacyjnie utrzyma stan homeostazy (równowagi) pod warunkiem przeprowadzenia odpowiedniego detoksu i dostarczenia odpowiednich elementów i to jak najbardziej naturalnych. Mam na mysli zioła. Fitoterapie. Rewelacyjnie temat ma ogarnienty Pan Łukasz Lubicki z fundacji Zielonykazimierz. Pozdrawiam

  22. Wreszcie bez wielkiego medycznego bełkotu, za to ze wyczerpującymi informacjami, które nie odstraszają nie-medyków. Dzięukuję za wpis! Świetnie się czyta! :)

  23. Bardzo zainteresował mnie twój wpis. Nie wymagam tego od ciebie, ale jeśli wiesz, możesz mi powiedzieć, czy może się „to” pojawić u ucznia gimnazjum? Mam objawy bardzo podobne do tych, które opisywałaś.

    • Hashimoto może pojawić się w każdym wieku – jednak polecam udać się do lekarza, opisać mu objawy i poprosić o skierowanie na badania. Nie ma co bazować na domysłach :)

  24. Witam, czy mógłby mi tutaj ktoś pomoc w interpretacji wyników?
    Kobieta, lat 23.
    TSH 3,2755 ulU/ml, FT4 – 0,93 ng/dL, FT3 – 3,68 pg/mL.
    FT4 29.49% [ wynik 0.93, norma (0.7 - 1.48)]

    FT3 98.50% [ wynik 3.68, norma (1.71 - 3.71)]
    Dodatkowo duży niedobór wit. d wynik to 13.
    Lekarze twierdza, że wyniki są bardzo dobre, oprócz tej witaminy D. A ja czuje się koszmarnie. Ciagle zmęczenie, łamliwe, wypadające garściami włosy, senność, kołatanie serca. Moja waga czasem spada w dół, czasem rośnie, ale ogólnie jestem szczupła osoba. Wiecznie mi zimno, mam zimne stopy i dłonie. Wysoki puls. Największy miałam 123. Ale teraz maksymalnie 90. Szybko też sie mecze… A lekarze mnie zbywają… :/

    • Spróbuj konsultacji u endokrynologa – TSH w wieku rozrodczym powinno wynosić ok. 1,5-2,5, więc Twój wynik (a zwłaszcza opis złego samopoczucia) może już wskazywać na niedoczynność. A skąd jesteś?

  25. Cześć! Jestem tutaj pierwszy raz.
    O Hashimoto po raz pierwszy wyczytałam gdy szukałam uzasadnienia moich dolegliwości. Dostałam skierowanie na badania Tsh i okazało się że są w normie. Wybrałam się jednak do endokrynologa który zlecił dodatkowe badania i stwierdził że jestem na granicy z Hashimoto więc to tylko kwestia czasu kiedy ją przekroczę. Powiedział mi tzakże że w innych krajach bym była objęta już leczeniem ale w Polsce mamy inne normyi muszę jeszcze poczekać.
    Do tego wszystkiego towarzyszyły mi wszelkie objawy endometriozy i od 6 miesięcy biorę leki hormonalne dzięki którym mogę w miarę normalnie funkcjonować.
    Wcześniej sama byłam już bliska popełnienia samobójstwa.

    • Ale bierzesz już hormony tarczycy czy inne leki? Niestety, hormony skutecznie mogą uprzykrzyć nam życie :(

  26. Bardzo ciekawy artykuł i otworzył mi oczy na to, jak trudno znaleźć u nas dobrego endokrynologa. Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie Hashimoto, ale TSH było w normie. Mój lekarz stwierdził, że nie muszę brać Eutyroxu, skoro wszystko jest ok. Przez lata się zastanawiałam, czy nie powinnam brać leków prewencyjnie. Z tego art. wynika, że jednak powinnam… Od kilku lat z moim Hashimoto nic nie robię i nie wiem, czy nie robię sobie krzywdy.

    • Zacznij od wykonania badań – być może wszystko jest w normie i nie ma powodu do niepokoju. A jak Twoje samopoczucie? :)

Odpowiedz na „panasiewiczdominikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>