Bolą cię stawy? Zmień dietę!


Boli Cię głowa? Weź tabletkę. Jesteś przeziębiony? Weź tabletkę. Brak Ci energii? Weź tabletkę. Bolą Cię stawy? I na to znajdzie się oczywiście tabletka.

Kiedyś szczerze wierzyłam, że farmaceutyki są w stanie pomóc w łagodzeniu symptomów większości przykrych schorzeń. Ten pogląd diametralnie się zmienił, gdy tabletki okazały się w moim wypadku nieskuteczne, a dobre samopoczucie pozwoliła mi odzyskać nowa dieta. Dzięki niej pragnęłam przede wszystkim wspomóc tarczycę. Jakież było moje zdumienie, gdy odnotowałam liczne pozytywne „skutki uboczne” zmiany stylu odżywiania. Nagle przestały mnie boleć stawy i kolana!

Diabeł tkwi… w przyczynie

Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej wizyty u gastrologa: po pięciu minutach wywiadu zdiagnozował u mnie zespół jelita drażliwego i zaordynował tabletki, które oczywiście nie pomogły. Łatwiej jest zapisać lek uśmierzający objawy, niż szukać przyczyny schorzenia. Nie ma się co oszukiwać: diagnostyka jest droga, a i nie wszyscy pacjenci są na tyle zainteresowani stanem własnego ciała, by zastanawiać się nad źródłem bólu czy innego problemu. Wziąłem tabletkę? Przeszło? To wystarczy!

Wydaje się całkiem logiczne, że jeśli przyczyną choroby są błędy dietetyczne, prawdziwą pomoc może przynieść jedynie zmiana sposobu odżywiania.

Nowa dieta… I po bólu!

Cierpisz na stany zapalne, bóle stawów i mięśni, odczuwasz łamanie w kościach, jesteś wrażliwy na zmiany pogody? Trzej główni podejrzani o Twoje problemy to: rośliny z rodziny psiankowatych i w mniejszym stopniu gluten oraz nabiał. Czyli, jakby nie patrzeć, pokarmy, które większość z nas jada w nadmiarze.

Rośliny psiankowate a stawy

Rośliny z tej rodziny pojawiły się w europejskim jadłospisie stosunkowo niedawno. Pomidory sprowadzili na nasz kontynent Hiszpanie w XVI wieku, zaś w Polsce zaczęto je uprawiać dopiero w XIX wieku [1]. Niewiele wcześniej zagościły u nas ziemniaki. Co ciekawe, rośliny te na początku były uznawane za trujące i służyły wyłącznie za ozdobę.

Pod całkiem wdzięczną nazwą psiankowatych kryją się między innymi pomidory, ziemniaki, papryka, bakłażany, jagody goji i tytoń. Dlaczego jednak te popularne i lubiane warzywa i rośliny mogą szkodliwie oddziaływać na stawy?

Pierwszym winowajcą jest kalcytriol, hormon produkowany w nerkach i obecny także… w niektórych roślinach, między innymi z rośliny psiankowatych [2]. Jego nadmiar powoduje zwiększenie absorpcji wapnia z pożywienia, który następnie zostaje odkładany w tkankach miękkich – ścięgnach, więzadłach, naczyniach krwionośnych nerkach i skórze. Choroba zwyrodnieniowa stawów może być więc spowodowana stopniowym i trwającym przez wiele lat odkładaniem wapnia w stawach, do czego przyczynia się między innymi nadmierne spożycie ziemniaków, papryki, pomidorów czy tytoniu [3].

Kolejnym problemem są alkaloidy – związki, w które obfitują rośliny psiankowate. Jednym z nich jest solanina, glikoalkaloid występujący głównie w ziemniakach i bakłażanach. Pełni ona funkcje obronne – kiedy bulwa zostaje w jakiś sposób uszkodzona (np. w czasie transportu lub gdy zostają wystawione na światło dzienne), produkcja solaniny zostaje zwiększona. Większość tego związku zostaje produkowana tuż pod skórką, co widać gołym okiem. Jeśli ziemniak jest zielonkawy lub zaczął kiełkować – nie nadaje się do jedzenia! [3], [4].

Solanina oraz inne glikoalkaloidy blokują rozpad acetylocholiny, jednego z głównych neuroprzekaźników, co skutkuje skurczami i sztywnością mięśni [3].

Wpływ roślin psiankowatych na stawy został zbadany w dwóch eksperymentach. W 1979 roku poddano obserwacji 763 osoby. 72.7% z nich odpowiedziało pozytywnie na dietę pozbawioną roślin psiankowatych: badani stwierdzili powrót sprawności w uprzednio unieruchomionych stawach, a niejednokrotnie ich stan poprawił się na tyle, że przestawali używać lasek, balkoników i wózków inwalidzkich! Co ciekawe, stwierdzono, że 20% osób biorących udział w eksperymencie nie przestrzegało zaleceń. Zatem jedynie 7,5% osób nie zauważyło pozytywnych skutków nowej diety! [5]

Kolejne badanie przyniosło jeszcze bardziej spektakularne rezultaty: zalecono wykluczenie psiankowatych grupie 369 respondentów, u których uprzednio stwierdzono artretyzm. Ci, którzy ściśle przestrzegali diety (52% badanych), w 94% odnotowali całkowite lub znaczące ograniczenie ich symptomów bólowych! [5]

A jaki płynie wniosek z powyższych eksperymentów? Jeśli masz problemy ze stawami lub mięśniami – odrzuć psiankowate na co najmniej miesiąc. Całkiem możliwe, że nękające Cię objawy znikną!

Źródła: [1], [2], [3], [4], [5]

Kto z nas nie lubi pomidorów?… Niestety, w wypadku problemów ze stawami może być konieczne wykluczenie ich na jakiś czas z diety.

Nabiał

Rezygnacja z produktów mlecznych również może przynieść ulgę w przypadku problemów ze stawami, aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że taka dieta przyniesie pozytywne efekty tylko u niektórych osób. W 1983 roku poddano obserwacji 20 pacjentów cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów. Przez trzy miesiące stosowali oni dietę wegańską (pozbawioną mięsa, ryb i nabiału). 11 osób odnotowało poprawę, 7 nie zauważyło zmian, a 2 poczuły się gorzej [1]. Co ciekawe, w badaniu z 2005 roku tylko dwie z 26 obserwowanych osób cierpiących na artretyzm zauważyło znaczną poprawę dzięki diecie pozbawionej konserwantów, owoców, czerwonego mięsa i nabiału [2].

Dieta bezmleczna zapewne przyniesie więc ulgę jedynie osobom cierpiącym na alergię na białka mleka. Gdy ciało nie toleruje nabiału, w czasie jego konsumpcji dochodzi do uwolnienia histaminy i powstania reakcji zapalnej, w wyniku czego może pojawić się ból stawów – i to nie natychmiast, a w przeciągu kilku godzin lub dopiero następnego dnia! Jeśli cierpisz na artretyzm lub inne choroby stawów, zapytaj lekarza o badania w kierunku alergii na mleko [3].

Źródła: [1], [2], [3]

Gluten

W przypadku chorób autoimmunologicznych takich jak reumatoidalne zapalenie stawów, gluten może wzmagać stany zapalne. Zdaniem dr Rochelle Rosian, reumatologa i immunologa, jest wysoce prawdopodobne, że stan zapalny w jelitach negatywnie wpływa na kondycję stawów. Wielu jej pacjentów, nadwrażliwych na gluten, odczuwa ulgę dzięki wykluczeniu go z diety [1].

Badanie z 2001 roku potwierdza te obserwacje. 22 pacjentów cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów stosowało przez co najmniej 9 miesięcy dietę wegańską i bezglutenową. Ponad 40% z nich odczuło poprawę, zaś w grupie kontrolnej stosującej zbilansowaną, niewegańską dietę – ulgę odnotowało tylko 4% z 25 pacjentów [2].

Podobnie jak w przypadku nabiału, nie można stwierdzić, że dieta bezglutenowa pomoże każdemu – aczkolwiek warto wiedzieć, że jest ona jedną z opcji. Być może uzasadnione byłoby także przebadanie części osób cierpiących na schorzenia stawów o podłożu autoimmunologicznym w kierunku celiakii, gdyż choroby z autoagresji lubią chodzić parami.

Źródła: [1], [2]

Gluten, gluten wszędzie… Na szczęście dieta bezglutenowa nie musi być utrapieniem! Przeczytaj, jak zacząć żyć bez glutenu i zorganizować nową dietę!

Co na ból stawów? Czy tylko tabletki?

Jesteśmy tym, co jemy. Z tej przyczyny analizę przyczyn niemal wszystkich schorzeń chronicznych powinno się zacząć od szukania winnego w diecie i trybie życia. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że wiele osób woli połknąć tabletkę, niż zmienić to, co ląduje na ich talerzach. To na pewno łatwiejsze rozwiązanie, które jednak nie leczy przyczyn, a jedynie łagodzi objawy. A do tego może spowodować przykre skutki uboczne.

Rezygnacja z roślin psiankowatych, glutenu i nabiału może wydać się nam niemożliwa. I nie ma w tym nic dziwnego – te produkty uzależniają! Występują w nich odpowiednio związki takie jak: nikotyna (w różnym stężeniu, zależnie od gatunku i stopnia dojrzałości rośliny, jednak oczywiście w zdecydowanie niższym stężeniu niż w przypadku tytoniu [1] i [2]), glutenomorfiny i kazomorfiny [3].

Na szczęście i w wypadku diety wszystko zależy od dawki. Na początku najlepiej całkowicie wykluczyć daną grupę produktów, jednak po pewnym czasie powinniśmy spróbować do nich wrócić. Oczywiście kluczowy jest umiar – dr Ewa Bednarczyk-Witoszek w swojej książce Dieta Dobrych Produktów zaleca rotację pokarmów co 3-7 dni. Dzięki temu możemy uniknąć nawrotu przykrych reakcji bólowych, a jednocześnie co pewien czas cieszyć się smakiem pomidorów czy ziemniaków. W niektórych wypadkach oczywiście konieczne jest wykluczenie danego pokarmu na dłuższy czas, zależnie od stanu organizmu (u starszych osób proces regeneracji trwa dłużej). Należy także pamiętać, że kluczem do sukcesu jest obserwacja własnych objawów – każdy z nas jest wyjątkowy i niekiedy nasze dolegliwości mogą być powodowane przez inne produkty, niewymienione w powyższym artykule: konserwanty, cukier, orzechy, rośliny strączkowe…

W życiu nic nie jest czarno-białe. Tyczy się to także jedzenia: rośliny mogą zawierać związki dla nas szkodliwe, jednak obfitują także w mikro i makroelementy oraz witaminy. Ważne jest, by w miarę możliwości codziennie nie jadać tego samego i odpowiednio dozować dawki danego pokarmu. A dieta typowego Europejczyka niekiedy przez lata składa się z tych samych produktów, jadanych w różnych odsłonach: możemy dziś wypić jogurt, jutro zjeść ser, a pojutrze posmarować kanapkę masłem – ale to wciąż będą te same białka mleka, organizm nie odczuje różnicy! Bardzo łatwo również „przedawkować” rośliny psiankowate: na śniadanie chleb z ketchupem, na obiad ziemniaki, a na kolację papryka do schrupania… Nadmiar glutenu w diecie to niemal oczywistość: codzienny chleb i bułki, do tego panierka na mięsie, makarony, pizza, ciasta, ciasteczka, batoniki… Więcej na ten temat przeczytacie we wspomnianej powyżej książce „Dieta Dobrych Produktów” dr Ewy Bednarczyk-Witoszek.

Nikomu nie trzeba mówić, że przedawkowanie leków niesie ze sobą różne przykre skutki uboczne. A przecież i w jedzeniu występują związki, z którymi można „przeholować”… Zwłaszcza, jeśli codziennie jadamy to samo, przez wiele lat.

Dlatego zamiast sięgać po kolejną tabletkę, przyjrzyj się swojej diecie. Wiem z doświadczenia, że odpowiednie zmiany przyniosą Twoim stawom ulgę*. I szczerzę wierzę, że medycyna przyszłości skupi się na przyczynach, a nie maskowaniu objawów!

Źródła: [1], [2], [3]

P.S. Jedna z czytelniczek podała bardzo ważną informację – bóle stawów mogą być także spowodowane przez obecność chlamydii. Dlatego warto rozważyć i zapytać o badania:  chlamydia trachomatis i pneumonieae.

Spodobał Ci się artykuł? Polub ten blog na facebooku!

* Od niemal dwóch lat jestem na diecie bezglutenowej i bezmlecznej. Na początku przez 8 miesięcy nie jadłam roślin psiankowatych. Bóle kolan i stawów całkowicie u mnie zniknęły! Ostatnio jednak drobne bóle powróciły – włączyłam za dużo roślin psiankowatych do diety (ach, te młode ziemniaczki!). A zatem to dla mnie sygnał ostrzegawczy i kolejny dowód na to, jak ważne jest przestrzeganie diety.


***

 

P.S. Zaznaczam, że nie mam wykształcenia medycznego, więc moje artykuły nie mają charakteru porady lekarskiej. Opieram się na swoich doświadczeniach oraz staram się wybierać jak najbardziej wiarygodne źródła, jednak oczywiście zawsze mogę się mylić. Jeśli się z czymś nie zgadzacie lub zauważyliście błąd merytoryczny – dajcie mi znać. Chętnie skoryguję swoją niewiedzę :) I oczywiście zachęcam Was do korzystania z usług profesjonalistów – lekarzy i dietetyków. Nigdy nie rezygnujcie też z dokładnych badań!

,
90 comments on “Bolą cię stawy? Zmień dietę!
  1. Mam podobne doświadczenia. Od początku roku zmieniłam dietę i unikam glutenu, nabiału i psiankowatych roślin i bóle stawów znacznie się zmniejszyły, są teraz niewielkie i naprawdę spordycznie występują (oczywiście zdarzają mi się małe grzeszki :-). Wcześniej przez 2 lata dostawałam tabletki, oczywiście te nie pomogły.. a co wydałam pieniądze to wydałam.

      • ja miałam podobnie,
        ale wystarczyło wyeliminowanie glutenu.
        Chociaż jak teraz myślę, mogło również pomóc zaprzestanie (przypadkowo) jedzenia pomidorów.

        Dzięki za ten wpis.
        I za całego Twojego bloga.
        Jak dla mnie Twój blog jest rewelacyjny !!!
        Niejedną osobę na niego wysłałam.
        Piszesz świetnie i bardzo szczegółowo.
        DZIĘKUJĘ :)
        Obiecuję wracać

        Pozdrawiam
        od siebie dorzucę ciekawy domowy sposób
        :)
        http://zdrowie.hotto.pl/niesamowite-ten-jeden-skladnik-leczy-bole-stawow-plecow-wzmacnia-kosci/

        • zaprzestajmy jedzenia produktow zawierajacych GMO , gmo to samo zlo , zlo wymyslone przez amerykanow , jedzenie ktore nie jest prawdziwe i sztuczne bez wartosci odzywczych , prawdziwe jedzenie rosnie na drzewach lub w ziemi , przezucilam sie na produkty organiczne bo mialam powazne problemy zdrowotne , i ? i jak reka odjal , wyniki badan skoczyly do gory ,organizm oczyscil sie z toksyn , skora zmienila wyglad , jezeli nie oszczedzasz na zdrowiu to kupuj organiczne jedzenie ;)

          • Bardzo miło mi to słyszeć :) Niestety, nie każdy ma szansę na jedzenie ekologicznych produktów… Ale wierzę, że i bez nich można odzyskać zdrowie :)

      • Wydaje się smaczne. Czy istnieje przepis na lasagne? Dziękuję, że dzielisz się. Oprócz gotowania, ja też uwielbiam pisać. Oto moje trzy książki, które chciałbym podzielić.

    • Nie patrz na wydane pieniądze na tabletki, lecz na skutki uboczne w organizmie. Chemia wyleczy lub ukoi ból stawu, a zniszczy wątrobę!
      Do autorki, dobrze że nie masz wykształcenia medycznego. Współczesny lekarz to diler leków! Diagnoza w 5 minut tabletki i do widzenia, zamiast zagłębić się w przyczynach. Mi na ból kręgosłupa konował rodzinny przypisała tabletki na stwardnienie rozsiane. Pomógł dopiero zwykły masaż u fizjoterapeutki.
      Na stawy dobry jest propolis, oraz pyłek pszczeli. Wyeliminowanie alkoholu też pomaga z bólem stawów.
      Polecam pyszne domowe potrawy i ciasta http://www.przepis-kulinarny.pl/

    • A ja przestałam brać leki na cholesterol i po trzech miesiącach bóle kolan zniknęły i nie mam ich do dzisiaj,a nie mogłam już funkcjonować bez środków przeciwbólowych.

    • Przez dwa lata brałam sterydy,które zapisywała mi pani doktor reumatolog. Ciężko zachorowałam na zapalenie płuc i zatoki,Cztery rodzaje antybiotyków nie zadziałały, dopiero w szpitalu mnie wyleczono i za dwa tygodnie znowu zapalenie oskrzeli.Odrzuciłam sterydy .W szpitalu dowiedzialam się, że odbierają odporność. Poszukłąm mniej „trującą”metodę leczenia reumatyzmu …. Na jednym z forum znalazłam wypowiedz jednej Pani i się zastosowałam puki co jest rewelacyjnie już dawno się tak nie czułam napisze co stosuję po odstawieniu glutenu i mleka i wprowadzeniu w zamian produkty na bazie konopi tj . olej konopny , nasionka konopne, mąkę i najważnejsze ekstrakt konopny CBD + CBDA 6 % i maść konopna uniwersalna Czuje sie swietnie i tylko okazjonalnie zaboli może to zabrzmieć jak reklama ale na www konopiafarmacja pl najtańsza wysyłka sprawdziłam

  2. Od paru miesięcy jestem na diecie bezmlecznej, bezglutenowej, od czasu do czasu tylko trochę papryki w sałatce, czasami zupa pomidorowa,( mam Hashimoto), a mimo to bolą mnie stawy, kaletki i co tam jeszcze w barku, kolanie. Już się zastanawiam, gdzie jest jeszcze problem.

    • A próbowałaś wyeliminować całkowicie psiankowate na dłuższy czas? Miałaś wykonywane dokładne badania w tym kierunku, żeby zobaczyć, skąd się te bóle biorą? Niestety, każdy jest inny i nie ma złotej metody, która zadziała dla wszystkich…

      • Ja wyznaję zasadę: dostarcz swojemu organizmowi wszystko co mu potrzebne, a on już sam sobie poradzi dosłownie ze wszystkim. Czyli suplementy dobrej jakości, nie zapominać o B12 (co najmniej 250 mikrogramów dziennie), B kompleks, D3, jod, magnez (moczenie nóg w chlorku manezu), potas, ziemia okrzemkowa jako źródło minerałów i antypasożyt w układzie pokarmowym i inne. U mnie to się sprawdza.
        A najważniejsze to higiena myślenia, czyli wyeliminowanie wszelkich toksycznych myśli i zastępowanie ich pozytywnymi.

    • A może aktywność fizyczna, złe pozycje ćwiczeń, nie wykonywane poprawnie, w ogóle brak ruchu i mogły nastąpić zwyrodnienia..

      • Fajnie Ci sie mowi Weronika o cwiczeniach ,ale jak masz cwiczyc kiedy masz problem zeby podniesc szklanke herbaty ,czy zalozyc skarpetke?

    • Inka ja nie mam Hashimoto,ale mam niedoczynnosc tarczycy i wiem ,ze bole stawow,bole miesni,ogolne zmeczenie ,sennosc,apatia,depresja,w duzym stopniu zalezy od choroby tarczycy,bardzo dobrze jest jezeli jest sie pod opieka edokrynologa ,zeby w miare czesto kontrolowal przebieg choroby ,w moim przypadku tak bylo,naturalnie duzo zalezy tez od odzywiania,ale musze tutaj powiedziec ze ,przez prawie 6 miesiecy jadlem urozmaicone posilki w granicach 1200 kcl i nie schudlem prawie nic,a mam duza nadwage ,poza tym pracuje codziennie na ogrodzie ,wiec mam ruch ,w tej chwili jest juz calkiem inaczej,ale kazdy organizm jest inny i napewno jest wiele roznych przyczyn chorobowych stawow.

      • Wszystko zależy od tego w jakim stanie jest nasz organizm. I są takie sytuacje, kiedy ten ruch szkodzi z wielu powodów:
        - w przypadku zmęczonych nadnerczy a one mogą się objawiać sennością, depresją, zmęczeniem,
        - niektóre formy ruchu mogą zwiększać nieszczelność jelit a wtedy toksyny dostają się do krwioobiegu i zdarza się że zatrzymują się w stawach i one nas bolą.
        - i pewnie wiele innych.
        Kalorie nie mają znaczenia, znaczenie ma trawienie, przyswajanie i to co przyswajamy. Bo co z tego że jemy skoro nie zajdą te procesy wiec tylko obciążamy organizm.

    • Być może problem bólu stawów leży w niedoborze boru . Proszę poczytać na ten temat . Bor jest dla przytarczyc tym , czym jod dla tarczycy .
      W moim przypadku już po 2 dniach stosowania przyniósł ulgę , a w ciągu kolejnych dni ból stawu zniknął .
      Haszimoto również jest moim problemem .

    • Może warto spróbować suplementacji? Konkretnie:
      - Kolagen hydrolizowany (na poprawę kondycji tkanki chrzęstnej).
      - Glukozamina z chondroityną (dla zwiększenia produkcji naturalnego „smaru” w stawach).
      - Witaminy B6 i B1 w większych dawkach (co najmniej 100 mg), na wypadek, gdyby bóle miały podłoże neurologiczne.

    • Jadasz jajka? Jeśli tak, odstaw na dwa tygodnie wszystko co je zawiera.Taki czas powinien być wystarczający na przetestowanie.

  3. Trzeba dobrać odpowiednią dietę, ćwiczyć, po drugie trzeba zmienić nawyki żywieniowe. Organizm potrzebuje wszystkich składników odżywczych każdego dnia a nie tylko białka, dlatego dieta wysokobiałkowa jest dobra ale na krótką metę..
    Ja znalazłam świetne rozwiązanie, nie muszę zastanawiać się co mam jeść, jem bardzo pożywne i ulubione posiłki a miałam jeszcze kilka kg. do przodu, których się pozbyłam, wyglądam lepiej, młodziej, a wagę utrzymuję do tej pory. Do tego poleciła mi znajoma świetny program o którym możecie poczytać na XXX.
    Ciesze się że teraz lepiej się czuję i mam mnóstwo energii do życia:)

  4. Oprócz zdrowego odżywiania – o którym pisze autorka, na zapalenie stawów polecam świeży imbir. Można zjeść plasterek, czy zetrzeć ten kawałeczek na tarce i zalać gorącą wodą i wypić. Mi zawsze pomaga, gdy tylko coś zaczyna doskwierać. Jednak potwierdzam, że przede wszystkim zmiana diety pomaga (plus eliminacja cukru, małe ilości mięsa).

  5. dieta jak nabardziej tak , ale problem w stawach pojawia sie tez w przypadku przeciazen ja sie tak nabawialam problemow z kolanami przy dzwiganiu, kucaniu, noszeniu ciezkich rzeczy po schodach. Tabletki absolutnie nie pomagaja, Trzeba leczyc przyczyny czyli wlasnie dieta i nie przeciazanie organizmu. Od kiedy uwazam na to co nosze i ile kg dzwigam bole stawow minely.

    • Imbir zalewasz wrzątkiem, gdy ostygnie do odpowiedniej temperatury dodajesz cytrynę i miód wtedy szlag nie trafi. Wystarczy pomyśleć przy przyrządzaniu podobnych napojów. Pod wpływem wysokiej temperatury imbir uwalnia olejki, które nam pomagają.
      Pozdrawiam

  6. Witajcie! Czy ktoś próbował pić olej z konopi siewnej ( nie indyjskiej)? Podobno również działa przeciwbólowo na stawy. Ja piję ten olej od 3 tygodni i czekam na efekty. Ma bardzo dobre opinie. Pozdrawiam wszystkich cierpiących.

  7. Fajnie się wam pisze drogie Panie że jak bolą stawy to zmienić dietę.Krawężnik drogowy waży 116 kilogramów popracujcie w warunkach polowych ( mróz i upał ) po 12 godzin dziennie przy takiej pracy to potem porozmawiamy jaka cudowna jest dieta wegańska i wegetariańska . Kiedyś przejeżdżałem koło takiej reklamy ,,klinika bulu” ,jakże się uśmiałem bo myślałem co to ma być chyba jakieś jaja . Mam zwyrodnienie stawów łokciowych ( na wyprostowanej ręce nie mogłem podnieść szklanki z herbatą ,jak mi się ukruszył ząb z powodu zaciskania szczęk z bulu to powiedziałem dość. Od 3 lat przyjmuje duże dawki witaminy ,,C” w proszku kupowane od producenta i małe dawki srebra koloidalnego robionego przeze mnie osobiście, bo to z apteki zamiast 25 PPs to ma 8 i jest oszustwem .I teraz normalnie funkcjonuję .Jednakże są pewne skutki uboczne zażywamy te specyfiki całą rodziną ( od 3 lat nie byliśmy ani u doktora ani w aptece ) po prostu nie chorujemy na nic.

    • Witam – Dużo czytałem o wit.C i jej działaniu w ostatniej książce J.Zięby. Czy możesz napisać jakie dawki zażywasz (duże, to znaczy ile, i w jakich porcjach dziennie?) i z jakiego powodu to srebro koloidalne ? Dzięki z góry za odpowiedź – próbuję wyleczyć ojca z przewlekłych stanów bólowych po takiej pracy, jaką opisałeś:(

  8. Hmm, kazomorfiny i gliadomorfiny to organizm sam wytwarza przy nieszczelnych jelitach ( pod wpływem spożywania glutenu i kazeiny).Raczej nie są zawarte w produktach.
    Dobrze dobrana, zbilansowana dieta eliminacyjna pomaga wielu osobom. Jednak zachęcam do spotkania ( chociaż jednego) z dietetykiem doświadczonym w dietach eliminacyjnych.

  9. Z wielką uwagą przeczytałem artykuł o wpływie diety na stawy i kości w ogóle, może dlatego że mam już swoje lata i różne tzw strzykania już odczuwam, zwłaszcza na zmianę pogody.
    Rozmawiałem kiedyś z dietetykiem z firmy Kluszczyński Fit Catering w Łodzi, powiedział mi że bardzo ważną dietą w leczeniu wszelkich urazów kostnych jest dieta rybna ale z morskich ryb
    Frutti di mare. Dieta bogata w fosfor uzupełniający kościec.

  10. Od bardzo dawna mam problemy ze stawami. Chodziłam po różnych lekarzach i każdy z nich miał inną teorię na temat moich dolegliwości. Po latach walki o normalne funkcjonowanie zwyczajnie się poddałam. Miałam już dość ciągłych prześwietleń, zabiegów, zastrzyków, rehabilitacji, które nic nie dawały, a czasami nawet powodowały dodatkowy ból. Może zabrzmi to niewiarygodnie, ale po przejściu na weganizm moje dolegliwości zniknęły. Nie jest jeszcze idealnie, bo czasami po jakimś większym wysiłku kolana potrafią mnie zaboleć, ale biorąc pod uwagę, że kiedyś łykałam tabletki przeciwbólowe codziennie, a teraz biorę je raz na kilka miesięcy, to jestem pełna podziwu dla diety roślinnej i tego, ile dobrego potrafi zrobić dla ludzkiego organizmu. Pozdrawiam. :)

  11. Od wielu lat zmagam się z chorobą reumatyczną. I wiem, że wspomaganie leczenia odpowiednią dietą przynosi pozytywne skutki. Np. herbatka z imbirem – absolutnie popieram:-) Pozdrawiam.

  12. Zmiana diety na pewno nie zaszkodzi, a tak doraźnie jak boli, to się ratuję pyralginą sprint, która jest rozpuszczalna, ale tak samo skuteczna w uśmierzaniu bólu jak tabletki, za to nie obciąża tak żołądka

  13. Dziś na blogu kcalmar czytałam o diecie bezglutenowej. Ten blog pokazał mi się w propozycjach. Naprawdę bardzo dobry i rzeczowy artykuł. Dziękuję za niego.

  14. Też miałam problem ze stawami. Zmieniłam dietę, zaczęłam chodzić na basen, ale udałam się także do fizjoterapeuty – połączenie tych wszystkich elementów sprawiło, że problem zniknął :)

  15. Podzielam zdanie autorki,szczególnie na wpływ psiankowatych na acetylocholinę.Zapalenie stawów można również wyleczyć ziołami,o czym można przeczytać w moim blogu.zioła3xdziennie.Pozdrawiam wszystkich.

  16. Tego szukałam! Bóle stawów to nic przyjemnego… Ja miałam problem z nimi po treningach biegowych. Zaczęłam od domowych sposobów, później były suplementy z apteki, aż w końcu skończyło się na wizycie u fizjoterapeuty, który zalecił także zmianę diety :)

  17. Czy zmiana diety to rzeczywiście wszystko co da się zrobić? Stawy bolą mnie już od dłuższego czasu, ale czy samo jedzenie to wszystko wyleczy? Przepraszam, trochę nie chce mi się w to wierzyć. Nic poza tym nie ma wpływu na stawy?

    • Cóż, oczywiście leczenie warto wykonać od odpowiednich badań – dieta na pewno może pomóc, ale nie w każdym wypadku. Nie ma złotej recepty i często nawet lekarz nie będzie w stanie przewidzieć, co pomoże w naszym wypadku :(

    • Oczywiście zawsze polecam też konsultację z lekarzem – dieta dietą, ale warto sprawdzić, co może nam dolegać :)

  18. Bardzo ciekawy i przekonywujący artykuł , wykorzystanie zawartych w artykule informacji nie zaszkodzi , a stan naszych stawów może ulec poprawie . Warto spróbować

  19. Kiedy piszecie z jakich produktów rezygnujecie nie piszecie ile ważycie. To nadwaga jest główną przyczyną wielu chorób. Jeśli uporacie się z tym problemem, a dolegliwości nie miną, możecie zacząć eliminować z diety „podejrzene” produkty :-) .

  20. Wyczerpujący wpis, informacje na wagę złota, tutaj autor powinien dostać jakąś nagrodę za to. Trochę otworzyła mi się głowa po Twoim wpisie, rozpoczynam radykalne zmiany.

  21. Od 12 roku życia mam problemy ze stawami. Teraz regres ale staram się dbać o siebie żeby objawy nie powróciły z taką siłą. Odpowiednia dieta powinna być zawsze. Często o tym zapominamy.

  22. Niecałe 2 lata temu urodziłam bliźnięta. Jakieś 6 miesiecy po porodzie rozpoczęły się u mnie strasznie nieprzyjemne bóle stawów rąk. Nie potrafiłam się uczesać, nie potrafiłam okręcić mleka, nie umiałam dzieci wziąć na ręce.. Później do tego doszły bóle kolan i stawów skokowych. Zrobiłam wszelkie badania w stronę chorób reumatycznych i wyszło mi wszystko idealnie .. Nie mam żadnego stanu zapalnego w organizmie. Stany zapalne wychodzą tylko na USG stawów – wszędzie pogrubiona maziówka … Badania powtarzam co pół roku i za każdym razem wychodzi wszystko idealnie. Jestem zdrowa jak koń … Tylko dlaczego pomimo brania immunosupresantów stawy bolą mnie cały czas? dlaczego są tak wrażliwe na dotyk i lekko opuchnięte? Szukam rozwiązania na własną rękę i zaczynam zmieniać dietę. Mam nadzieję, że to będzie odpowiedź na moje pytania i dieta mi pomoże.Przestaną mnie boleć stawy i każdy ruch przestanie być taki uciążliwy… Dieta chyba bezglutenowa?

  23. Miałam podobne doświadczenia. Moją metodę na zdrowie, zaczęłam od powrotu pamięcią do dzieciństwa,co jadłam z chęcią a czego nie. Jako dziecko nie lubiłam mięsa, uwielbiałam „stołować się” w ogrodzie warzywnym, jedząc wszystko co zielone. Jedynym uwielbianym produktem przetworzonym, było masło kupowane na wagę. Mama wysyłała mnie do sklepu 2 razy w tygodniu po 1/2 kg świeżego masła. Do domu wracałam w ze zmniejszoną ilością :) Obecnie spożywam zielone warzywa i naturalne masło 82%, w ilości jednej kostki na tydzień. Mam 58 lat i według znajomych wyglądam na 35. Każdy młody organizm najlepiej czuje instynktownie, na co ma potrzebę organizm, jest to odruch bezwarunkowy, naturalny. W dorosłym wieku, kierując się wiedzą, nabytym doświadczeniem, zapominamy o instynkcie.
    To jest moje doświadczenie z którym chciałam się podzielić, może komuś pomoże :) Serdecznie pozdrawiam. Krystyna

  24. Bardzo fajny artykuł.
    Zdecydowanie trzeba unikać produktów wysoko przetworzonych. A co do nabiału to rzeczywiście ciężko jednoznacznie stwierdzić czy rezygnacja z nabiału wzmocni stawy. To już zależy indywidualnie od jednostki chorobowej.

  25. Polecam pić sok z marchewki, selera, ananasa i cytryny. Mi taki sok zawsze pomaga więc polecam innym. Więcej o sokach i ich działaniu można przeczytać na terapiasokami.pl.

  26. Witam.
    Pierwszy raz słysze o wpływie roślin psiankowatych na stawy i zaintrygował mnie temat. Musze to sprawdzic na sobie i pewnie odezwe się za jakiś czas. Wielkie bravo za artyków. Ludzi mających takie podejście jak autorka potrzeba nam więcej.
    A ja mam rowniez własne przemyślenia i to już przetestowane na sobie z bardzo dobrym skutkiem.
    Pozwólcie że opisze:
    Jakiś czas temu zaczalem miec problemy z podnoszącym sie cisnieniem i to było powodem mojego prywatnego śledztwa w tym temacie.
    Cóż… wiek robi swoje a i przytyło mi sie troszkę wiec nie trzeba było czekac dlugo na kłopoty.
    No ale streszczam się…. Znalazlem w necie artykół o pszczenicy i tym jak pszenica zmieniła sie przez ostatnich 50 lat. Linku nie podam , ale polecam przeczytać. Z mojej diety wyeliminowałem ( tak całkiem to sie nie da) w dużym stopniu cukier i…. wszystko co jest ” zrobione” z pszenicy. Nadal zajadam pieczywo ale teraz tylko żytnie. No i zaczął sie problem!!!!! Po niedługim czasie wszystkie ciuchy do wymiany !!!! Pomimo, że nie oszczędzałem sie z jedzeniem , a nawet jak mówi żona jem znacznie więcej, to schudłem o 14 kg !!!! Smieję sie teraz z wszystkich reklam leków na odchudzanie za razem zajadajac spokojnie schabowego. Waga już trzyma sie prawie od roku. Co ciekawe… na poczatku czegos mi brakowało… czułem sie po prostu głodny. I zupełnie przez przypadek odkryłem cos co nie bardzo jest zgodne z trescia powyższego artykułu. Aby zabić głód postanowilem sie ” napchać” do kresu możliwości. I wyobrazcie sobie…. wsadziłem do piekarnika cała blache ziemniaków. Tyle że były bez żadnego dodatku. Na drugi dzień ciśnienie było rewelacja i utrzymywało sie przez dobry tydzień. I hmmm… jak to powiedzieć by było ładnie…. perystalystyka jelit (chyba tak sie to nazywa) była wprost rewelacyjna!!!! Może akurat ja po prostu nie mam problemów z stawami…. może to przez to że mam diete raczej miesną. Tego nie wiem. Jednak w takiej postaci od czasu do czasu polecam ” zrobic sobie dobrze”. Jak mi sie nie chce to po prostu robie ziemniaki w mundurkach. Ciekawe czy ktoś też robił takie eksperymenty

  27. Bule stawów mogą być związane z kwasem moczowy.
    Oczywiście robiłem badania w tym kierunku wynik negatywny. Problem narastał i pogłębiał się przez 10 lat. Wizyty u lekarz niczego nie przyniosły. Niestety ale polscy lekarze to nie mają praktyki. Pierwszy objaw mrowienie w paluchu u nogi. Wizyta u lekarza diagnoza wrastający paznokieć. Trudno to komentować bo to trzeba być kretynem żeby takie głupoty wymyślać. Kolejny lekarz usg stopy nic nie wykazało. Kolejny lekarz sugeruje do szpitala to oni tam znajdą przyczynę. Poprosiłem o badanie kręgosłupa. Badanie wykazały przepuchliny oraz zmniejszenie przestrzeni miedzy dyskowych. Kolonoskopia wynik prawidłowy zatem kosmyki jelitowe ok. Chodzenie po lekarzach nic nie dało zmarnowany czas. Dochodzą bule kolana. Próbowałem różnych diet. Bez glutenu, bez mięsa, bez mleka nic z tego. Dopiero artykuł pani profesor nie podaję nazwiska utwierdził nie w przekonaniu że to dna moczanowa. Oczywiście za każdym razem sugerowałem to lekarzom. Bo przecież bul palucha to diagnoza wskazująca w moim przypadku definitywnie na dnę. No ale przecież lekarz wie lepiej. Co przyniosło ulgę i poprawę zdrowia: dieta bez mięsa z jednoczesnym piciem wody alkalicznej lub z cytryną.
    Tak że zabrało mi to ponad 10 lat poszukiwań. Nie było stanów zapalnych nie było podwyższonego stanu kwasu moczowego. Były inne dane które powinny dać do myślenia : płeć męska, ból palucha.
    Tak jak podaje profesor. To że nie ma stanów zapalnych i jest prawidłowe stężenie kwasu moczowego że jest się szczupłym, na pierwszy rzut niby zdrowy, ale za to wiek po 35 bule stawów a palucha to już książkowe, płeć męska jasno wskazuję na początki dny. Zatem bez mięsa iiiii dużo wody stosownie do agi. Pozdrawiam Lekarzy co im paznokieć wrasta do głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>