~ Hashimoto – od A do Z ~

Postanowiłam przygotować dla Was Alfabet Hashimotowca, czyli wszystko co pacjent cierpiący na to schorzenie powinien wiedzieć. Zdecydowałam się podzielić ten artykuł na dwie części – dzięki temu wygodniej będzie się Wam czytało :) 

A jak anty-TPO i anty-TG

Anty TPO i anty-TG to przeciwciała, których obecność we krwi pozwala postawić diagnozę Hashimoto. Jeśli cierpisz na niedoczynność tarczycy o nieznanym podłożu, koniecznie je zbadaj! Są one świadectwem toczącego się w organizmie stanu zapalnego, a także procesu niszczenia tarczycy. Uwaga! Niekiedy przeciwciała jeszcze nie są produkowane, a tarczyca już jest niszczona! Dlatego do pełnej diagnozy wymagany jest także obraz usg.

B jak ból tarczycy i bezpłodność

To nieprawda, że tarczyca nie boli. Przed rozpoczęciem diety bolała mnie notorycznie. Lekarz ignorował moje objawy twierdząc, że to niemożliwe… A przecież przy chorobie Hashimoto tarczyca cierpi na chroniczny stan zapalny! Moją mamę tarczyca również bolała wiele lat – sądziła, że to z winy gardła. Dopiero niedawno uświadomiła sobie prawdziwą przyczynę. Dlatego apeluję:  Nie ignoruj tego objawu! Ból tarczycy to ewidentny znak, że gruczoł ten jest w złym stanie.

***

Wiele kobiet obawia się o problemy z płodnością w przypadku Hashimoto. Na szczęście mimo choroby można zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko. Kluczowym czynnikiem jest dobra dieta, regularne badania, dobrze dobrane leczenie i utrzymywanie TSH na optymalnym poziomie – około 1. Kiedyś też martwiłam się widmem bezpłodności, ale od pewnego czasu jestem spokojna. Moja mama również cierpi na Hashimoto i urodziła dwójkę dzieci (siostra jest zupełnie zdrowa; tylko ja dostałam w spadku Japończyka). Podejrzewamy także, że moja babcia również chorowała na Hashimoto, a mimo to doczekała się trójki dzieci. Dziewczyny, nie smućcie się zatem i nie martwcie na zapas! Dbajcie o siebie, podejmujcie próby, a na USG pojawi się mała fasolka :) 

C jak cholesterol i cukier

W przypadku Hashimoto często mamy do czynienia z podwyższonym poziomem cholesterolu. Przy odpowiednim leczeniu wskaźnik ten powinien się obniżyć. Kluczową rolę w jego redukcji odgrywają także dobra dieta, odpowiednia ilość snu i ograniczenie stresu.

Kolejnym problemem przy tym schorzeniu może być cukier. U wielu chorych (a zwłaszcza osób z nadwagą) jego poziom może być podwyższony. Jeśli taki stan się utrzymuje, należy wykonać jednocześnie krzywą cukrową i krzywą insulinową i udać się do dietetyka (najlepiej zajmującego się dietą paleo), by ten zalecił nad odpowiednio dobraną dietę.

D jak dieta i depresja

Dieta ma kluczowe znaczenie w każdej chorobie. Wszak jesteśmy tym, co jemy. Nie dajcie się nabrać na słowa lekarzy, że przy Hashimoto można „jeść i żyć normalnie”. Jedząc to, co jest powszechnie uważane za „normalne”, czyli gluten, nabiał, cukier i konserwanty – przestajemy żyć normalnie. Eliminacja szkodliwych pokarmów znacznie polepsza żywot chorego, czego doświadczyłam osobiście. W moim wypadku Hashimoto połączone z dietą bogatą w cukier zakończyło się mini-depresją trwającą cztery miesiące. Zmiana sposobu odżywiania pozwoliła mi wrócić do równowagi.

Uwaga! Pamiętajcie, że depresja może także świadczyć o konieczności zwiększenia dawki syntetycznego hormonu tarczycy oraz o zaburzeniach pracy jelita grubego i flory bakteryjnej!

E jak endokrynolodzy i Euthyrox

Miałam w życiu do czynienia bodaj z siedmioma endokrynologami. Żaden z nich nie powiedział mi, na czym tak naprawdę polega moja choroba. Przez dziesięć lat nie postawiono mi poprawnej diagnozy i nie zbadano przeciwciał. O konieczności diety nikt nie wspomniał. Ba, nawet po stwierdzeniu u mnie Hashimoto, endokrynolodzy upierali się, że to choroba wyłącznie tarczycy, że jelita nie mają z nią żadnego związku… Zdaniem „specjalistów” leczenie polega na zapisywaniu syntetycznego hormonu tarczycy, Euthuyroxu. I to ma wystarczyć. Jeśli trafiłeś na tak niekompetentnego lekarza, natychmiast od niego uciekaj! Szkoda tracić czas, zdrowie i pieniądze.

Na szczęście wiem z relacji innych pacjentów, że istnieją też endokrynolodzy wspaniali i stale pogłębiający swoją wiedzę. Endokrynolodzy, którzy zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest żywienie w przypadku Hashimoto oraz że najczęściej niezbędne są dokładne badania oraz suplementacja. I oby było ich coraz więcej!

F jak FT3 i FT4

O konieczności wykonywania badań Ft3 i Ft4 dowiedziałam się (oczywiście!) z Internetu. Przez ponad 10 lat leczenia nikt mi ich nie wykonał (sic!). A przecież badanie TSH to zdecydowanie za mało. Dlaczego? Sprawa ma się dość prosto: syntetyczna lewotyroksyna (T4), którą przyjmujemy w formie Letroxu lub Euthyroxu, musi zostać przez organizm przekonwertowana do aktywnej formy hormonu, T3. Dzięki wskaźnikom wolnych hormonów Ft3 i Ft4 możemy zobaczyć, czy konwersja syntetycznej lewotyroksyny zachodzi prawidłowo. Część lekarzy uważa te badania za zbędne i dlatego, niestety, wielu pacjentów musi wykonywać je na własny koszt.

G jak gluten

Na chwilę obecną nie były prowadzone badania na temat związku między chorobą Hashimoto i wpływem glutenu na jej zaostrzenie i rozwój. Dysponujemy jednak poszlakami, które w pełni uzasadniają odrzucenie pszenicy, jęczmienia i żyta przez chorych.

Hashimoto jest chorobą układu odpornościowego, którego 80% mieści się w jelitach. Gluten przyczynia się do ich rozszczelnienia. W przypadku choroby autoimmunologicznej zostaje zaburzona bariera jelito-krew, w wyniku czego do krwi trafiają niepożądane substancje, np. źle strawione resztki białek. Organizm zaczyna walkę z nimi, przy okazji atakując swoje własne tkanki i narządy, chociażby tarczycę czy stawy. Eliminacja glutenu (oraz nabiału) pomaga ograniczyć autoagresję.

H jak holizm

Brak holistycznego podejścia jest największym problemem w przypadku leczenia chorób autoimmunologicznych takich jak Hashimoto. W chwili obecnej pacjent musi się udać do kardiologa, by leczyć kołatanie serca; do reumatologa, by ten zajął się bólami stawów; do psychiatry, który wyleczy depresję… Endokrynolog z kolei zajmie się tarczycą. Znacie to?

Niewielu jest lekarzy zdających sobie sprawę z wagi problemu. Hashimoto nie jest problemem tarczycy, a układu odpornościowego. Tarczyca jest tylko jedną z ofiar. Dlatego na łamach tego bloga postuluję zerwanie z dzieleniem pacjenta na czynniki pierwsze. Takie podejście często znacznie opóźnia diagnozę – tak było w przypadku mojej mamy, którą przez ponad 20 lat leczono na serce, stawy, mięśnie, nerwy i jelita, bym w końcu to ja odkryła, że przyczyną jej dolegliwości jest Hashimoto.

Leczenie choroby autoimmunologicznej powinno polegać na wyciszeniu układu odpornościowego i wzmocnieniu go poprzez wyeliminowanie z diety wszystkich pokarmów, które mogą wywołać reakcję układu immunologicznego. Podawanie wyłącznie syntetycznego hormonu tarczycy jest niczym załatanie jednej z wielu dziur w dachu i udawanie, że problem został zażegnany.

I jak insulinooporność

Insulinooporność jest ograniczeniem wrażliwości komórek na działanie insuliny. Może się ona objawiać np. podwyższonym poziomem cholesterolu czy trójglicerydów. O problemach z cukrem mogą też świadczyć nasze reakcje po posiłku – na przykład senność, czy nadmierne pobudzenie i późniejszy gwałtowny spadek formy. Więcej na temat insulinooporności przeczytacie [tutaj].  Pamiętajcie, że insulinooporność może doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu II i dlatego tak ważne ustabilizowanie poziomu cukru, chociażby przez odpowiednią dietę!

J jak jod i jelita

Na chwilę obecną jod jest tematem bardzo kontrowersyjnym w przypadku Hashimoto. Niektórzy specjaliści odradzają spożywanie dużych ilości tego pierwiastka, gdyż może on pogłębiać stan zapalny tarczycy. Inni z kolei sądzą, że jod może znacząco poprawić samopoczucie chorego. Moim skromnym zdaniem potrzebujemy większej ilości badań na ten temat. Może się okazać, że dla niektórych pacjentów pierwiastek ten jest wskazany, zaś dla innych – szkodliwy. To mogłoby także wyjaśniać, dlaczego niektórzy chorzy czują się świetnie nad morzem, zaś inni przeżywają tam istne katusze.

***

Śmiało można powiedzieć, że w przypadku chorób autoimmunizacyjnych proces chorobowy zaczyna się od jelit. Wiemy już, że w nich kryje się 80% naszej odporności. Ich rozszczelnienie oraz zaburzenia flory bakteryjnej znacząco przyczyniają się do rozwoju choroby. Dlatego tak ważne jest dbanie o ich stan poprzez odpowiednią dietę (zaczynając od eliminacji glutenu i nabiału), ograniczanie stresu, odpowiednią ilość snu i mądrze prowadzoną suplementację.

Warto pamiętać, iż nieszczelność jelit nie musi objawiać się zaburzeniami ze strony układu pokarmowego. Mimo że wielu pacjentów z Hashimoto uskarża się na takie problemy jak wzdęcia, gazy czy bóle brzucha, znajdziemy także sporą grupę chorych niemającą tych dolegliwości. Nie wolno zapominać, że nieszczelność jelit była obecna w każdej badanej chorobie autoimmunologicznej [źródło].  A zatem dbanie o ten fragment układu pokarmowego to w przypadku Hashimoto absolutna konieczność.

K jak kołatanie serca

Kołatanie serca to jeden z klasycznych objawów Hashimoto. Zaburzenia rytmu serca są bardzo mylące – niekiedy latami leczymy się u kardiologa, nie mając pojęcia o chorobie autoimmunologicznej!

Uwaga, wrzucam edit po uwadze czytelniczki: kołatanie serca zwykle wiąże się z nadczynnością tarczycy. Jednak w przypadku Hashimoto może pojawić się niewydolność pracy serca i zwolnione tempo (bradykardia). W moim wypadku miałam do czynienia z uciskiem serca, który znika, jeśli zażywam większą dawkę leku. Hashimoto często jest też związane ze zbyt niskim ciśnieniem – u mnie 90/60 to wcale nierzadki wynik.

Jeśli cierpicie na zaburzenia pracy serca, istnieje duże prawdopodobieństwo, że są one związane z Hashimoto. W takim wypadku konieczna jest dokładna diagnostyka i, być może, podwyższenie dawki leku. Nie polecam jednak robić tego na własną rękę, bo zbyt dużo hormonu także szkodzi sercu ;)

L jak Letrox

Letrox i Euthyrox to podstawowe leki zapisywane w przypadku Hashimoto. Oba są syntetycznym hormonem tarczycy, jednak jest między nimi zasadnicza różnica – Letrox nie zawiera laktozy. W przypadku Hashimoto bardzo częsta jest nietolerancja mleka (kazeiny i laktozy) i jego przetworów. Z tej przyczyny wielu pacjentów czuje się lepiej przyjmując Letrox, gdyż lek ten lepiej się wchłania.

***

Ciąg dalszy wkrótce nastąpi :) Jeśli ciekawiłyby Was inne artykuły mojego autorstwa na temat Hashimoto, zerknijcie [tutaj]. Mój Facebook z kolei znajduje się [tutaj].

,
13 comments on “~ Hashimoto – od A do Z ~
  1. Witaj,
    u mnie niedawno ( 2msc temu) został zdiagnozowany Japończyk. Męczyłam się długo i w sumie sama doszłam do wniosku, że czas najwyższy wziąć się za siebie. Miałam chyba szczęście, bo od razu trafiłam do lekarza, który opowiedział mi o chorobie, leczeniu, no i przede wszystkim o diecie. Czytałam też o suplementacji selenu u hashimotowców, którzy w większości mają jego niedobór. Walczę z pokusami jedzenia glutenu – zapalony cukiernik i domowy piekarz chleba. Jest ciężko wyzbyć się latami utrwalonych nawyków żywieniowych. Szukam pomysłów na urozmaicenie diety i wsparcia innych, wiadomo w kupie raźniej walczyć z chorobą. Pozdrawiam !

    • Najważniejsze to uzyskać diagnozę, dzięki temu nie walczymy z niewidzialnym wrogiem :) Trzymam za Ciebie kciuki, na początku jest trudno, ale gdy zobaczysz pozytywne efekty nowej diety, pomysły same Ci przyjdą do głowy :)

  2. Mam Hashimoto i wiem, że muszę zmienić endokrynologa, który twierdzi, że jeść można wszystko. Chodzę do dietetyczki i ta znów puka się w głowę, jak słyszy takie stwierdzenia lekarza. Dziękuję za ten artykuł, wiele mi wyjaśnił. Nie wiedziałam, że przy Hashimoto można mieć bóle stawów, a od czasu do czasu mi się zdarza. Czekam na dalszą część. :)

    • Niestety, lekarze często w kwestii diety są ignorantami. Na szczęście pacjent wie lepiej :) Cieszę się, że mój artykuł Ci się przydał, w niedziele lub poniedziałek pojawi się część druga :)

      • Mój Endokrynolog wytłumaczył mi kwestię diety następująco – lekarze mają wytyczne, schemat działania określony przez jakąś tam radę naczelna czy coś w tym stylu i nie wolno im zlecać nic ponad te wytyczne. Więc on jako lekarz diety mi nie zalecił. Ale jako człowiek :-) dał mi linki do kilku stron z informacjami o glutenie itp Czyli medycyna w Polsce nie nadąża za badaniami, nowymi metodami. Smutne to ze musimy sami szukać

  3. Czy ktoś może mi polecić „świadomego” endokrynologa z trójmiasta? Od kilku lat biorę euthyrox, ale przez większość czasu czuję się jak zombi, albo bardziej wampir… Siły życiowe wracają mi dopiero w godzinach popołudniowych.

  4. no popatrz, a mnie lekarz powiedział, że tarczyca nie boli.A mnie boli, a raczej to jest dość dziwny ból, jakby zapchanie od środka, i jakbym miała patyk w gardle i jednocześnie ktoś mnie dusił. l ból taki mam non stop, czasem się zdarzy raz na miesiąc że nie mam tego okropnego dyskomfortu duszenia. Odżywiam się wyłącznie paleo i stosuję się do wszystkich zakazów, a ciągle mam uczucie zapchania, że muszę coś zjeść by to przepchać ale wiadome, nic to nie pomaga :-( Na diecie hashimotowej udało mi się schudnąć w 4 miesiące 10kg to chyba jedyny plus tej sytuacji.

    • U mnie ból wyglądał inaczej… A miałaś robione usg tarczycy? Badania na nietolerancje pokarmowe? A może to ból o podłożu psychosomatycznym?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>